Dla pewnej kobiety w Kabulu

Kiedy byłam dzieckiem bardzo bałam się dźwięku samolotu. Pamiętam, jak przestraszona biegłam co sił w nogach, by schować się pod schodami. Nigdy nie uciekałam do domu, to miejsce z boku budynku, pod zewnętrznymi schodami prowadzącymi na piętro, wydawało mi się dostatecznie bezpieczne. Nadlatujący samolot wzbudzał we mnie grozę, inne dzieciaki skakały i darły się coś do pilota, chcąc mu wmówić, że ma dziurę w samolocie, ja natomiast zaciskałam oczy, wierząc, że za chwilę stanie się coś bardzo złego. Za każdym razem, przez długie lata dźwięk samolotu wzbudzał we mnie lęk. Kiedy byłam już dorosła przeczytałam gdzieś o dziedziczonych traumach. Wiem, że to właśnie mnie dotknęło, z tym pracuję do dzisiejszego dnia, starając się zobaczyć kto tak naprawdę stoi pod tymi schodami.

Nie uważam się za wyjątkowo wrażliwą osobę. Nie należę do HSP, choć może i należę, ale to nie jest aż tak istotne w świetle tego co dziś się mi przytrafiło.

Od kilku już lat szukam drogi do siebie. Uczestniczę w różnych warsztatach, rozwijam się, chodzę na kręgi kobiece. Robię to wszystko i kiedy nagle czuję, że jestem, bo ty jesteś, albo mówiąc inaczej, kiedy czuję to co ty czujesz, wpadam w panikę.

Spanikowałam, bo w środku dnia w pracy w szklarni, przez moment poczułam, że jestem na ulicach Kabulu. Muzyka sącząca się gdzieś niedaleko mnie i ożywione rozmowy po turecku – choć na tamten moment dla mnie był to język islamu- wciągnęły mnie w rzeczywistość, o której nie mam przecież pojęcia.

Świat zawirował a ja znalazłam się na jego krawędzi, zagubiona i osamotniona. Słyszałam rozmowy, które teraz wydawały mi się takie lekceważące, władcze. Czułam, że każdy mój ruch wzmaga obserwację, bo tak, przede wszyskim czułam na sobie czyjś wzrok.

Zaczęłam się rozglądać by rozpoznać miejsce a może znaleźć jakoś przyjazną twarz wśród tłumu.

Lęk zaczynał odbierać mi ostatnie przebłyski racjonalnego myślenia – przecież jestem tutaj, w Holandii, w pracy. Moja wyobraźnia się po prostu rozhulała i zaraz mi przejdzie.

Przykucnęłam i kiedy uniosłam wzrok nade mną stał mężczyzna z karabinem skierowanym we mnie. Za nim stało jeszcze kilku coś wykrzykując, gestykulując przy tym złowrogo.

Po raz kolejny zamknęłam oczy – to się nie dzieje naprawdę. Gdzieś za mną ktoś się roześmiał, zagwizdał, przeciągle zaśpiewał fragment piosenki. Życie się normuje, wraca na swoje tory. Wystarczy tylko odwrócić wzrok. Proszę, nie rób tego teraz – to chyba wczoraj mówiła ta kobieta w telewizji, kiedy powiedziała, że zapomniała o co miała zapytać świat, który właśnie odwrócił się od niej.

W tym jednym zdaniu zniknęła, rozsypała się jak rzeźba z piasku, a ja poczułam jej lęk, bezsilność i rozczarowanie. Nie o ruch społeczny tu chodzi, nie o prawa wszystkich kobiet w Afganistanie, chodzi o tę jedną kobietę, która gdzieś tam dzisiaj jest a może zdołała wyjechać, bo mam nadzieję, że wyjechała. Za chwilę się okaże, że kobiety w Afganistanie wcale nie chcą mieć wyboru, prawa głosu ani w ogóle żadnych praw.

Kiedyś w Ruandzie oddział ONZ przyglądał się ludobójstwu. Tak po prostu nie interweniował.

Dziś Amerykanie i cały zachodni świat wycofali się z Afganistanu. Dziś świat ma pandemię, więc nie potrzebuje wojny. Zresztą pewnie wkrótce się okaże czego świat zachodu potrzebuje.

A ja dzisiaj piszę nie dlatego, by podsycać kontrowersje w wydarzeniach, które na moment zajęły w telewizji miejsce covidu - jak cudownie, że w końcu normalne wiadomości.

Piszę tylko i wyłącznie dla tej kobiety, której już za parę godzin nikt nie będzie słuchał- pokonanej przez ludzi, którzy dali jej nadzieję. Wyobraź sobie, że ktoś daje ci wolność, ty ją bierzesz, celebrujesz, mościsz sobie w niej miejsce, w końcu odważnie unosisz głowę, zaczynasz mówić i słysz swój głos – po czym ktoś staje przed tobą i śmiejąc ci się w twarz, mówi, że to był tylko głupi żart.

Nie potrafię opisać tego uczucia.

Skoro ja czuję to co ona, to ona czuje to co ja – dajmy kobietom w Afganistanie swoją uważność, zaprośmy je do naszych kręgów, bądźmy dla nich w naszej wolności.

Pewnego dnia spotkam kobietę, która opowie mi swoją historię a ja przytulę się do niej odnajdując w jej opowieści historię swoich babek, prababek i praprababek. Pewnego dnia wszystkie kobiety będą wolne – możesz dziś pomarzyć ze mną?

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (47)

  • Tjeri 3 miesiące temu
    Obawiam się, że to marzenia bez pokrycia. Afganistan był piekłem kobiet, a teraz będzie jeszcze bardziej.
    Co gorsza, niektórym to się podoba (u nas).
    Straszne, ale nic nie można zrobić. Interwencja Amerykanów tylko to potwierdziła.

    Dobry tekst.
  • Patriota 3 miesiące temu
    Tak, lepiej żeby agresorzy okupowali dalej ten kraj. Ot logika. Ten tekst pokazuje co z ludzi robi propaganda telewizyjna. W czasie wojny z sowietami zginęło tam od miliona do dwóch milionów Afgańczyków (i Afganek). Nikt wówczas nie rozdzierał szat nad losem kobiet i dzieci. Ten kraj od kilkudziesięciu lat znajduje się w stanie permanentnej wojny. Odszedł jeden agresor przyszedł kolejny. My też niestety uczestniczyliśmy w tej niechlubnej okupacji, zwanej eufeministycznie misją stabilizacyjną. Odczepcie się od Afganistanu i dajcie tym ludziom żyć tak jak chcą. Niech się rządzą sami.
  • BarbaraM Sadowska 3 miesiące temu
    TJERI- dziękuję za Twój głos.
    PATRIOTA- mam świadomość agresji państw zachodnich na Afganistan i inne państwa. Uważam że nasza tzw cywilizacja zachodu uczyniła wiele złego. Ale to nie tekst polityczny jest - ale kobiecy dla kobiety i dokładnie to o czym piszę potwierdza się w Twoich słowach- odwracamy się od cierpienia innych usprawiedliwiajc się ich wyborem- tyle, że kobiety w Afganistanie wyboru nie mają- i na tym polega problem.
  • Patriota 3 miesiące temu
    Nie wiem ile kobiet w Afganistanie zabili Amerykanie, ale też chyba tyle samo co sowieci. Oni tam zrzucali bomby, które miały kilkudziesięciokilometrowy promień rażenia. Jak myślisz, ilu ludzi podczas takiej detonacji ginęło? Bo nie zrzucali ich na pustyni. A jeśli nawet, to ile niewinnych zwierząt, robaków, motylków pochłonęły te detonacje. To nie była broń atomowa, co to, to nie. Konwencjonalna. Ale o zasięgu o wiele większym od bomb z Hiroszimy i Nagasaki. Może zapłaczmy nad wszystkimi tymi ofiarami. Jak sowieci traktowali Afganki, to wszyscy wiemy, tak samo jak kobiety w innych podbitych terytoriach. No ale o tym nie było filmików, ani propagandy. A teraz jakby wszystkie media w ten sam deseń. Oj ściągną wam tu te biedne kobiety i ich synów. Jeszcze nad nimi gorzko, ale głównie nad swoim losem zapłaczecie i własnych dzieci.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Patriota przed chwilą chwalił talibów – piszę Ci tak na wszelki wypadek. Film "Żywiciel", którego nawet nie obejrzał, to dla niego propaganda. A to przecież głównie (lecz nie tylko) opowieść kobiety o kobietach.
  • pansowa 3 miesiące temu
    Tjeri Jakbyś miała tyle klonów, to też mogłoby Ci się porypać w poglądach i zeznaniach :)
  • Patriota 3 miesiące temu
    Tjeri, oczywiście że chwaliłem ich sprawność organizacyjną, uważam że mają dobre wojsko, którego nie złamali ani sowiecie ani jankesi. To zresztą nie jedyne grupy partyzanckie działające na terenie Afganistanu walczące z agresorem przybyłym z psiej wólki. Ludzie mają prawo, a nawet obowiązek walczyć o wolność swojego kraju. No ale na ten temat oczywiście w mediach cisza.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Patriota
    A co z wolnością kobiet?
  • Patriota 3 miesiące temu
    Najpierw wolność kraju. A co, kobiety tamtejsze wolą żyć pod okupacją? Nasze walczyły z Sowietami i Niemcami wspólnie z mężczyznami. Idź na Powązki i zobacz ile grobów młodziutkich dziewcząt walczących w batalionach AK. Czy one wtedy swoje interesy stawiały na pierwszym miejscu?
  • Patriota 3 miesiące temu
    Zresztą wiadome jest, że one pomagają partyzantom, na wszelkie możliwe sposoby. Nie róbcie z nich idiotek, że jakiś tęczowe mendy z zagranicy muszą się tam wtrącać.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Patriota – czy Ty cokolwiek wiesz o prawach afgańskich kobiet?
    Wiesz, że nie wolno im wychodzić bez mężczyzny z domu? Nie wolno im się śmiać na zewnątrz, nie wolno im chodzić do lekarza... Wiesz w ogóle o czym piszesz? Masz pojęcie?
  • Patriota 3 miesiące temu
    Tjeri byłaś, widziałaś, czy powtarzasz propagandę?
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Patriota
    Ja pierniczę...
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Patriota przekonuje się kolejny raz jak bardzo złym człowiekiem jesteś.
  • pansowa 3 miesiące temu
    Tjeri To produkt zimnego chowu.
    Zamiast smoczka dostawał krzyżyk do possania, a w piąstkę szabelkę ułańską dla zabawy.
  • pansowa 3 miesiące temu
    Patriota No tak... propaganda :)))
    Lewacka:)))
  • Patriota 3 miesiące temu
    Tjeri widziałem jak polskie kobiety pchają się do krajów arabskich, to tej nędzy, zniewolenia, przemocy. Śmiechu warte. Te które czasami tu wracają z tych krajów na chwilę, bardzo sobie chwalą tamtejsze społeczności rodzinne i atmosferę.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Patriota tak samo mówiono na zachodzie, gdy pierwsi świadkowie mówili o tym co robią Niemcy w obozach.
    Jesteś złym człowiekiem.
  • Patriota 3 miesiące temu
    Tjeri mają swoje zasady i żyją według nich. To proste. Nie przykładaj swoich kalek do tamtejszych zwyczajów. Zresztą w Polsce coraz więcej kobiet jest na utrzymaniu mężów i twierdzi, że wolałyby nigdy nie pracować zawodowo.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Patriota, teraz polskie kobiety pchają się do Afganistanu...
    Nie będę już komentować, bo śmiecę Autorce. Nie potrzebne jej plugastwo w postaci Twoich wpisów.
  • Patriota 3 miesiące temu
    Tjeri tam od czterdziestu lat jest krwawa wojna i tam naprawdę los kobiet nie jest najważniejszą sprawą. A poprzednie rządy talibów były akceptowane przez większość społeczeństwa, bo zaprowadzili porządek. Oczywiście zniszczyli ten kruchy, dopiero co powstały ład Amerykanie swoimi bombami.
  • pansowa 3 miesiące temu
    Tjeri Podpuściłaś go wystarczająco.
    Za wszystko będzie się tłumaczył przed Bogiem jeśli istnieje.
  • BarbaraM Sadowska 3 miesiące temu
    No cóż- możemy się przerzucać racjami w nieskończoność- mi już nie zależy na tym by mieć rację, chcę czuć i całe szczęście, że mam taki wybór, a czuję po prostu smutek.
  • Patriota 3 miesiące temu
    Zresztą ta propaganda medialna po raz kolejny pokazuje świat czarno biały, dobrzy Amerykanie i czarne charaktery i samo zło, talibowie. No dobrzy są tylko zdrajcy współpracujący z agresorem. Taka tamtejsza odmiana folksdojcza. Tacy dobrzy, że teraz wieja na cztery wiatry, że się samolotów w powietrzu czepiają. A przecież to nikt inny, jak lewactwo wciąż powtarza że świat nie jest czarno - biały.
  • Lotos 3 miesiące temu
    Bardzo dobry tekst, poruszył.
  • Narrator 3 miesiące temu
    Akurat miałem okazję osobiście poznać dziewczynę z Afganistanu, która stamtąd wyemigrowała w roku 1988. Wbrew temu co się powszechnie sądzi, uważała interwencję ZSRR za przynoszącą pewne korzyści. Po raz pierwszy w życiu mogła odkryć twarz, bez męskiej eskorty chodzić do biblioteki, zapisać się na uniwersytet, studiować ulubione przedmioty. Po powrocie mudżahedinów i prawa szariatu, uciekła za granicę, wystąpiła o azyl i otrzymała prawo pobytu w Australii. Ma dom, pracę, dzieci i jest szczęśliwą kobietą, lecz jak przed laty, z przerażeniem obserwuje tragiczne wydarzenia w jej kraju.

    Niestety obawiam się, że wylewanie łez nad nieszczęściem kobiet w Afganistanie, w niczym im nie pomoże. W życiu liczą się czyny, ale o te najtrudniej.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Ale jak, Narratorze pomóc? Serio pytam. Czy na świecie robi się cokolwiek (nie licząc zbrojnych interwencji) by pomóc? Czy w ogóle to możliwe?
  • Tjeri 3 miesiące temu
    https://www.vogue.pl/a/digitalsyndication-afganistan-jak-pomoc
    Tyle wiem. W artykule wymienione są organizacje charytatywne działające w Afganistanie. Wychodzi dość blado. Ale chyba nie ma innej opcji pomocy.
  • Narrator 3 miesiące temu
    Tjeri Niestety prędko nic się nie da zrobić. Obawiam się, że wszędzie na świecie kobiety same muszą walczyć o swoje prawa. Ale to jest powolny proces. Ważne, żeby się nie poddawać, działać w dużej grupie, w zorganizowany sposób, solidarnie, wywierać presję. Małymi krokami można osiągnąć nawet niebotyczny cel. Popatrz na kraje jak Dania, Norwegia, gdzie kobiety były sto lat temu, a gdzie są dzisiaj.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Narratorze, zapewne masz rację. Ale jak działać wspólnie, gdy nawet nie można się poruszać bez mężczyzny? Trudno mi sobie nawet wyobrazić takie zniewolenie.
  • Narrator 3 miesiące temu
    Tjeri Wystarczy zbiorowy protest kobiet na ulicach Kabulu. Wszystkich nie ukamienują. Ale solidarność nie leży w Waszej naturze, nawet u Polek. Widać to na tym portalu, jak panie sobie skaczą do oczu, obrzucają się błotem. Ech, szkoda pisania.
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Narratorze, na tym portalu to zarówno panowie jak i panie tak samo sobie skaczą. Nie sądzę by płeć miała jakiekolwiek znaczenie.
    Wracając do Afganistanu, może ta część, która zdążyła między zakazami edukacyjnymi dla kobiet się wykształcić, będzie jakimś zarzewiem?
  • Narrator 2 miesiące temu
    Tjeri Problem w tym, że same Afganki są podzielone. Jedne chcą dążyć do europejskiego standardu, inne żyć według tradycji, bo tak zostały wychowane, a przyzwyczajenie to druga natura człowieka. Ale początek mają już za sobą. Afganistan nigdy nie wróci do stanu sprzed 20 lat. Ziarno zostało posiane. Teraz trzeba je pielęgnować i czekać, co z niego wyrośnie.
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Narrator Nie wątpię, że są podzielone. Gdy sufrażystki zaczęły walczyć o swoje prawa, spotykały się z krytyką i pogardą zarówno od mężczyzn, jak i kobiet. To normalne, niestety.
  • Szpilka 3 miesiące temu
    Straszne, tępa dzicz dorwała się do władzy, dzicz boi się kobiet, dlatego je zniewala. W Szwecji opublikowano dane, w których stwierdzono, że nie ma różnicy między potencjałem intelektualnym kobiety i mężczyzny, to że mężczyźni się wysforowali naprzód, wynika po części z kultury hołubienia chłopców - dziewczynka do dzieci i garów, chłopiec do celów wyższych.
  • Narrator 3 miesiące temu
    Szpilka
    To chyba ze mną coś nie tak, bo ja lubię gotować :)
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Narrator

    Prawdziwy mężczyzna w każdej sytuacji się odnajdzie. O! A jak nie umie gotować, to zamówi cóś na ząb ?
  • Bajkopisarz 3 miesiące temu
    Przyglądajmy się uważnie sytuacji w Afganistanie. Dostaliśmy bowiem coś, co można nazwać Zwierciadłem Czasu. To co się tam dzieje czeka każdy kraj, w którym do głosu dochodzą religijni fundamentaliści, niezależnie od wyznania, a nawet jeśli to fundamentaliści bezwyznaniowi.
    Dopuszczanie każdej ekstremy do władzy musi się tak skończyć. Patrzymy i uczmy się, bo to już wkrótce i u nas zagości.

    Na szczęście my jeszcze mamy wybór - możemy przystąpić do naszych Talibów dobrowolnie i piąć się na szczyty władzy.
  • Tjeri 3 miesiące temu
    Masz rację, Bajko. Najgorsze piekła zaczynają się niewinnie. U nas są już jawne sygnały.
  • Erwonus 2 miesiące temu
    Czołem, Bajko! Wpadasz do mnie na profil? Oczekuję twej zacnej krytyki. Chyba, że dałeś sobie spokój z Sześć Księstw.
  • Garść 3 miesiące temu
    Naprawdę dobra myśl konstrukcyjna w tym tekście. Próba przybliżenia uczuć Afganki przy pomocą własnych doświadczeń z dzieciństwa. Grozy i lęku przed zawłaszczeniem osobistej wolności, elementarnego prawa do bezpieczeństwa. Sny przerażają, a co dopiero szariacki real.
    Pytanie: co można w aktualnej sytuacji zrobić? Jak pomóc tej i innym Afgankom?

    Polityka międzynarodowa to przede wszystkim bagno, gdzie topią się wzajemnie skonfliktowane strony. Podobno Brzeziński wpadł na pomysł podrzucenia ZSRR skutków "Wietnamu". Wiadomo komu USA zawdzięcza przegraną na ryżowych polach. Bez pomocy komunistów nie doszłoby do ewakuacji z Sajgonu. Stąd amerykańskie wsparcie dla mudżahedinów w 1980. Zemsta w kolejnej odsłonie zimnej wojny. Stygmat ewolucji biologicznej: walka o byt idei, oczywiście również o kasiorę, wiadomo, sfery gospodarczych wpływów trzeba poszerzać.Za coś te militarne "zabawki" trza wyprodukować. I być górą.
    O ironio, chichocie historii. Kiedy bliskowschodni talibowie przeniknęli do Afganistanu, kiedy ruszyli na świętą wojnę, kiedy runęły wieże WTC, sojusznik stał się wrogiem numer one.
    Amerykańce skopiowali działanie Rosjan. Walka z mudżahedinami i odtworzenie relacji kulturowych w dużych miastach, czyli antyszariat w afgańskim, de facto plemiennym na prowincji, społeczeństwie.
    Mamy powtórkę z krwawej rozrywki pani Historii, bo ona lubi się powtarzać, tradycjonalistka z natury swej, prawda?

    A ludzie, którzy tam uwierzyli w zachodni model cywilizacji? Mali się nie liczą. Za sznurki pociąga kasa, a wskutek demokracji - wybory. Ok. 70% Amerykanów było w kwietniu br. za ukończeniem interwencji w Afganistanie.
    Pomyśleć, że Aleksander Wielki podbił ówczesną potęgę - Persję, a kością w gardle stanął mu ten kraj.
    Afgańczycy "zarażeni" prawami człowieka, ci bardziej przewidujący, emigrowali przez dekady, np. do Kanady, UK, a nawet Indii.
    Tym, którzy dostali się znów w łapy fundamentalizmu religijnego, można współczuć.
    Zachód palcem nie ruszy, aby zmienić polityczne status quo. Rosja też.
    Może Chiny?
    Na pewno teraz pomoc finansowa Zachodu dla krajów ościennych, mogących przyjąć uchodźców.

    To koniec początku dwóch postaw wobec praw człowieka. Albo wygra w przyszłych dekadach niepozbawiony wielu wad wzorzec zachodni, albo ponura wizja nadrzędności fanatycznych idei wobec jednostki.
    Którą tu, w komentarzach, lansuje rasista Patriota. Obyś wrócił po śmierci w ciało Afganki, której (uniesiony nie tylko swoją religią) talib/mudżahedin odcina wargę, bo pomalowana błyszczykiem.
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Koment wart tekstu.
  • Grain 2 miesiące temu
    Jedyne, pocieszające jest to, że kilka milionów Afganek liznęło jakiejś edukacji i by może to jest jedyny kapitał.
    A inny? Chiny i Rosja zadbały o to by wybory w USA wygrał Joe Bejzel.
    Chiny zapewniły sobie wyłączność i koncesję na eksploatację kopalin., tak jak zadłużyły i uzależniły od siebie gospodarczo pół Afryki.
    I w Afganistanie teraz jeszcze bardziej nic się nie zmieni. A porównywanie radykalnego islamu mudżahedinów do polskiego katolicyzmu to jak obwinianie PIS-u za to, że kiedyś komuś jakaś dziewucha dupy nie dała.
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Grain, to nie w katolicyźmie problem, tylko w ludziach traktujących wiarę instrumentalnie – w osiąganiu celów politycznych. To zjawisko w swoich podstawach uniwersalne, nieważne czy mamy do czynienia z islamem czy innymi religiami.
  • Grain 2 miesiące temu
    Pewnie, że w ludziach. Instrumentalnie to raczej traktują ja tzw. hierarchowie każdego szczebla. politycy z obu stron szczując na siebie społeczeństwo, robiąc z niej nośny przedmiot sporu. Katalizator i zapalnik w jednym, A o to, co najlepsze z istoty katolicyzmu i agnostycznego humanizmu - ja się nie martwię. To zawsze przetrwa. Nie ma to żadnej opcji politycznej.
  • BarbaraM Sadowska 2 miesiące temu
    Dziękuję wszystkim za Waszą obecność. Dziękuję, że wspólnie zobaczyliśmy tę kobietę.
  • laura123 2 miesiące temu
    Afganistan, Pakistan, tam kobiety nigdy nie będą wolne, bo ich status stoi niżej od zwierząt. Tak wynika z ich tradycji i religii. Tam kobiety służą mężczyznom. Stąd potrzeba pozbawienia ich wszystkich praw.
    Nieposluszne kobiety dotyka albo zemsta męża, albo bezpośrednio rodziny. Tzw. zbrodnie honorowe, przy czym splamić ten honor jest zadziwiająco łatwo, wystarczy gwałt i jego konsekwencje, czyli ciąża.

    Kobiety, które wg takich zasad albo braku zasad są szkolone, te same wzorce stosują wobec wlasnych dzieci. Do dzisiaj przecież problem obrzezania kobiet w islamie, jest wciąż żywy.

    Nie wiem jaki może być "złoty środek" na tę całą sytuację. Wydaje mi się, że jeżeli chodzi o ten konkretny przypadek, to takich nie ma. Zabierzemy wszystkie kobiety z krajów muzułmańskich i będziemy toczyć wojny, jak o Helenę Trojanską, bo wiadomo, że islamiści nam na to nie pozwolą?
    Tak jak nie pozwolą swoim kobietom na wolność.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania