Dla rodziców
Młodzi —
wychowani w miękkich dłoniach wygody —
gdy przychodzi zmierzyć się z ciężarem świata,
cofają się
w niechęć, w pustkę,
w ciszę odosobnienia.
A my, dorośli,
głaszczemy po głowach,
uchylamy nieba,
chronimy przed każdym wiatrem.
I wysyłamy w świat pokolenie,
które boli wszystko —
odrzucenie, porażka,
zwykłe „nie”.
Jakby to był
koniec świata.
Obudźmy się.
W naszych dłoniach jest diament.
Od nas zależy,
czy pozostanie kamieniem,
czy stanie się brylantem.
Trzeba uczyć życia —
nie tylko marzeń.
Wymagać, gdy nadchodzi pora.
Pokazywać piękno świata,
ale też jego surowość.
Nie wyręczać.
Nie zasłaniać przed każdym cieniem.
Chwalić — kiedy trzeba.
Kochać — mądrze.
Bo jeśli nie,
zamiast silnych ludzi
wyhodujemy kruche serca,
które pierwszy podmuch
zmiecie.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania