Dla świata mam...
Dla świata mam kamienną maskę na twarzy. Nikt obcy nie jest w stanie odczytać z niej moich uczuć, ani tego, co akurat myślę. Jest nieprzenikniona. Wkładam w to dużo siły. Moja nieprzeniknioność wymaga zaangażowania dużej porcji energii. Jak na razie efekt jest zadowalający. A przynajmniej tak myślę.
Ukrywam przed większością ludzi swoją prawdziwą twarz, aby nie została ona wykorzystana, jako broń przeciwko mnie.
Niektórzy bowiem potrafią to robić. Nawet ci, których bym o to absolutnie nie podejrzewał.
Jednak potrafiłem się zdziwić i to bardzo. Do dziś nie potrafię wyjść z osłupienia. Prędzej spodziewałbym się czegoś bardziej ostatecznego niż tego, a jednak życie potrafiło mnie zaskoczyć. Tak działo się wiele razy, ale teraz, dzięki temu doszedłem do prawdziwego mistrzostwa w nieujawnianiu swych odczuć. Wychodzę na tym dobrze, chociaż nie twierdzę, że dobrze się z tym czuję. To nie jest absolutnie w moim stylu.
Dziś ta moja kamienna maska na twarzy przydaje się więc, jak najbardziej..
Kiedyś myślałem, że jest ona z najbardziej cennego marmuru. Przez dość długi okres czasu żyłem w tym przeświadczeniu. Okazało się nagle, że było jak najbardziej mylne. Teraz widzę że jest to zwykły kamień, jakich wiele na świecie. To zwykły kamień, na którym czas wyżłobił rysy.
Ten kamień jest surowy i nadal nieprzenikniony, wciąż chroniący moje wrażliwe wnętrze przed złymi oczami z zewnątrz. Spełnia więc swoją rolę.
Dzięki temu czuję się absolutnie bezpieczny, ale coraz bardziej zamknięty w sobie.
Komentarze (129)
Czyli żyjesz sam dla siebie i z sobą.
A nie smutno Ci?
A jeśli chodzi o tekst - jak zawsze w formie 😉
😀
I co ty na to?
A ten trójkąt - to dobry pomysł na wiersz
P.S.
Twój nowy awatar jest bardzo zmysłowy i ma w sobie ukrytą, tajemniczą piękność😉
Wpadnijcie na mój blok i tam w komentarzu Zostawcie namiary na siebie. Komentarz nie będzie opublikowany, więc pozostanie tylko do mojej wiadomości. Co wy na to?
Wiersz równoboczny brzmi ciekawie
1 osoba zacznie - opublikuje. A reszta w komentarzach dopisze swoje, później połączymy to w całość i któreś z nas opublikuje już całość.
Albo przejdziemy gdzieś indziej. Mail? Inny komunikator?
To co się uroiło w twojej głowie, to twoja sprawa.
O czym piszemy wiersz? Erotyk?
przyciemnione światła
restauracja jest pusta
na środku stół nakryty dla trzech osób
idę wolnym krokiem
widzę ich dwóch
a oto i Ona
jest i nasza gwiazda
nadchodzi powoli
majestatycznie kołysząc biodrami
będącymi zapowiedzią niebiańskich rozkoszy
ale innych przecież nie należy się tu spodziewać
wszak nasz jest ten Kosmos
wszystko stać się tu może
nowymi przestrzeniami nieodkrytymi jeszcze
kusi
Wymyśliłem coś takiego:
płomień świec rozświetlił twarze
łyk wina pobudził zmysły
widziałem uśmiech
był jak dar wróżki
połączył magią nasze serca
patrzyliśmy sobie w oczy
rozżarzone źrenice paliły
ukryta mała iskierka wybuchła
ciała płonęły jak na stosie
nawet ogień uczucia nie pokona
z głośników wybrzmiewa piękne tango
stajemy we troje
jeden przede mną drugi za mną
muzyka nadaje tempo zmysłowym ruchom
szybciej
wolniej
szybciej
łapią mnie mocniej
gdy muzyka cichnie
słychać tylko trzy oddechy
złączone jednakowym rytmem
warkoczem nas splatają
coraz bardziej
nie ma już dla nas ucieczki
wkroczyliśmy na grząski teren
wyrafinowanej namiętności
jej sidła zatrzaskują się coraz mocniej
otwierają nieznane przestrzenie
przyciągają niczym magnez
uwięzieni
paradoksalnie poczujemy się wolni
jak ptaki
zrzucimy wszelkie kajdany
kajdany ubrań jako pierwsze
trzy nagie prawdy
wpatrzone w siebie
Napisałem ciąg dalszy:
nagle otworzyły się drzwi
przekroczyłem próg
poruszałem się jak pantera
namiętnie i szybko
poczułaś w środku żar
zniewoliłem cię spojrzeniem
poczułaś dreszcze na skórze
zaczęłaś oddychać coraz szybciej
widziałem ruch piersi gdy wpadłaś w trans
obfity biust falował niczym na morzu statek
twój partner się zdenerwował
poczuł ukłucie zazdrości
popatrzył na mnie pełen agresji
jednak ty złapałaś za rękę
zobaczył błysk pożądania w oku
uspokoił się i wyszliśmy z restauracji
pojechaliśmy do twojego domu
było nas trzech jak kąty w trójkącie
nasza trójka stała się jednością
ciała splotły się i połączyły
Wydaje mi się, że twoja treść nie jest za długa.
Przeczytaj mój fragment. Tańczyliśmy we trójkę, więc to się nie klei
Rozumiem. Usunąłbym dwie ostatnie zwrotki, które dzisiaj napisałem. Zostawiłbym to:
nagle otworzyły się drzwi
przekroczyłem próg
poruszałem się jak pantera
namiętnie i szybko
poczułaś w środku żar
zniewoliłem cię spojrzeniem
poczułaś dreszcze na skórze
zaczęłaś oddychać coraz szybciej
widziałem ruch piersi gdy wpadłaś w trans
obfity biust falował niczym na morzu statek
Bardzo podoba mi się druga zwrotka.
Nie możesz nagle wkroczyć, bo już jesteś w środku, wykreślmy 2 pierwsze wersy
O.K. – wykreślmy te dwa wersy.
Zapisuję na boku obraz, który się wyławia z naszego pisania i wygląda on tak:
L
przyciemnione światła
restauracja jest pusta
na środku stół nakryty dla trzech osób
idę wolnym krokiem
widzę ich dwóch
D
a oto i Ona
jest i nasza gwiazda
nadchodzi powoli
majestatycznie kołysząc biodrami
będącymi zapowiedzią niebiańskich rozkoszy
ale innych przecież nie należy się tu spodziewać
wszak nasz jest ten Kosmos
wszystko stać się tu może
nowymi przestrzeniami nieodkrytymi jeszcze
kusi
V
płomień świec rozświetlił twarze
łyk wina pobudził zmysły
widziałem uśmiech
był jak dar wróżki
połączył magią nasze serca
patrzyliśmy sobie w oczy
rozżarzone źrenice paliły
ukryta mała iskierka wybuchła
ciała płonęły jak na stosie
nawet ogień uczucia nie pokona
L
z głośników wybrzmiewa piękne tango
stajemy we troje
jeden przede mną drugi za mną
muzyka nadaje tempo zmysłowym ruchom
szybciej
wolniej
szybciej
łapią mnie mocniej
gdy muzyka cichnie
słychać tylko trzy oddechy
złączone jednakowym rytmem
D
gorące oddechy
warkoczem nas splatają
coraz bardziej
nie ma już dla nas ucieczki
wkroczyliśmy na grząski teren
wyrafinowanej namiętności
jej sidła zatrzaskują się coraz mocniej
otwierają nieznane przestrzenie
przyciągają niczym magnez
uwięzieni
paradoksalnie poczujemy się wolni
jak ptaki
zrzucimy wszelkie kajdany
V
poruszałem się jak pantera
namiętnie i szybko
poczułaś w środku żar
zniewoliłem cię spojrzeniem
poczułaś dreszcze na skórze
zaczęłaś oddychać coraz szybciej
widziałem ruch piersi gdy wpadłaś w trans
obfity biust falował niczym na morzu statek
I trzeba pomyśleć o zakończeniu
Ok. Poprawki na pewno będą konieczne.
ten obraz na zawsze
przed moimi oczami zostanie
a w uszach
potrójny jęk rozkoszy namiętności naszej
przechodzący w krzyk
ale nawet
najwspanialsza Miłosna Symfonia
musi wybrzmieć
otoczeni ciszą jeszcze w to nie wierzymy
Była fajna zabawa😉
nawet ogień uczucia nie pokona
przyciemnione światła
restauracja jest pusta
na środku stół nakryty dla trzech osób
idę wolnym krokiem
widzę ich dwóch
a oto i Ona
jest i nasza gwiazda
nadchodzi powoli
majestatycznie kołysząc biodrami
będącymi zapowiedzią niebiańskich rozkoszy
ale innych przecież nie należy się tu spodziewać
wszak nasz jest ten Kosmos
wszystko stać się tu może
nowymi przestrzeniami nieodkrytymi jeszcze
kusi
płomień świec rozświetla twarze
łyk wina budzi zmysły
widzę uśmiech
jest jak dar wróżki
łączy magią nasze serca
patrzymy sobie w oczy
rozżarzone źrenice palą
ukryta mała iskierka wybucha
ciała płoną jak na stosie
z głośników wybrzmiewa piękne tango
stajemy we troje
jeden przede mną drugi za mną
melodia nadaje tempo zmysłowym ruchom
szybciej
wolniej
szybciej
łapią mnie mocniej
gdy muzyka cichnie
słychać tylko trzy oddechy
złączone jednakowym rytmem
gorące oddechy
warkoczem nas splatają
coraz bardziej
nie ma już dla nas ucieczki
wkroczyliśmy na grząski teren
wyrafinowanej namiętności
jej sidła zatrzaskują się coraz mocniej
otwierają nieznane przestrzenie
przyciągają niczym magnez
uwięzieni
paradoksalnie poczujemy się wolni
jak ptaki
zrzucimy wszelkie kajdany
poruszam się jak pantera
namiętnie i szybko
czujesz w środku żar
zniewalam cię spojrzeniem
czujesz dreszcze na skórze
oddychasz coraz szybciej
widzę ruch piersi gdy wpadasz w trans
obfity biust faluje niczym na morzu statek
***
ten obraz na zawsze
przed moimi oczami zostanie
a w uszach
potrójny jęk rozkoszy namiętności naszej
przechodzący w krzyk
ale nawet
najwspanialsza Miłosna Symfonia
musi wybrzmieć
otoczeni ciszą jeszcze w to nie wierzymy
Prosimy o opuszczenie tego pokoju
https://poezjowaniemoje69.blogspot.com/2024/08/liryczny-trojkat-proba-wiersza.html
https://poezjowaniemoje69.blogspot.com/2024/08/liryczny-trojkat-proba-wiersza.html
Uważam, że nie powinieneś zaznaczać kto napisał, które strofy
Laura Alszer, trochę dobrego smaku zabrakło i taktu..."
OMG. Ona o smaku i takcie? A godzinę temu naubliżała człowiekowi przykutemu do...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania