Dla upamiętnienia bestialsko pomordowanych bezbronnych matek, dzieci, starców

Otoczyli wieś.

Wywlekali ofiary

z domów,

i rozpoczęli rzeź

bez pardonu.

 

Anna Górska,

tuląc synka

dostrzegła bandytę

- padł strzał

z broni Polaka;

malec nie zapłakał.

 

Kiedy domy trawił pożar

i gasił cierpienia

konania,

banda Łupaszki

ukryła w lesie,

sprawców krwawego

świtania.

 

To byli przeklęci.

O nich czas zapomnieć,

przywołując z pamięci

87 ich ofiar

po dubińskim pogromie.

- - - - - - - -

A bandyci, którzy byli

losu tysięcy

tragicznym kowalem?

- są hańbą

na martyrologicznym piedestale!

 

Więc ten,

co w imię ojca.

syna i ducha

zechce nędzne piersi

blaszkami święcić

niech pomni,

że zapisze się

równie podłym

jak bandyci

w rodzinach ofiar

pamięci🕯🕯🕯

 

+++++++++++++++

Ten, co sędzią i katem zarazem

jest pospolitym zbrodniarzem!

(ireneo, Listy do sumień, 1;3)

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • ireneo godzinę temu
    “...w sprawozdaniu ze śledztwa IPN o sygnaturze S 28/02/Zi (prowadzonego w latach 2002-2005), 29 stycznia 1946 r. oddział „Burego”, wykorzystujący jako transport zaprzęgi konne zajęte dzień wcześniej w Łozicach, przybył do wsi Zaleszany. Dalszy rozwój wydarzeń przypomina najtragiczniejsze epizody z lat II wojny światowej. Według ustaleń IPN „około godziny 14.00-15.00 mieszkańcy wsi zostali powiadomieni przez wyznaczonych członków oddziału o konieczności przybycia »na zebranie« do domu Dymitra Sacharczuka. Po zgromadzeniu w tym domu mieszkańców, wywołano na zewnątrz Piotra Demianiuka – 16-letniego syna sołtysa Łukasza Demianiuka, oraz mieszkańca sąsiedniej wsi Suchowolce – Aleksandra Zielinko. Na podwórku obaj zostali zastrzeleni. Do domu, gdzie zgromadzono mieszkańców, wszedł »oficer – dowódca«, którym najpewniej był R. Rajs »Bury«. Po oddaniu strzału z pistoletu do góry, co uciszyło zebranych, oznajmił im, że przestaną istnieć, a wieś zostanie spalona”. (.)„po opuszczeniu pomieszczenia przez dowódcę drzwi zostały zamknięte. Następnie podpalono słomianą strzechę. Płonący budynek obstawiła część uzbrojonych członków oddziału. Mieszkańcy podjęli próbę ucieczki z domu przez drzwi i okna znajdujące się z jego drugiej strony »od podwórza«. ognia usiłowały uciekać z domów,(.) „Bury” i jego ludzie nie oszczędzili nawet najmłodszych: „Spaleniu uległa córka Bazyla i Tatiany Leończuków – nieochrzczone, 7-dniowe dziecko, gdyż matka zostawiła je w domu, będąc przekonana, iż niezwłocznie wróci z zebrania (…). Podczas ucieczki ze swojego płonącego domu został zastrzelony Grzegorz Leończuk wraz z dwójką małych dzieci: Konstantym w wieku 3 lat i 6-miesięcznym Sergiuszem”. Wydarzenia z Zaleszan okazały się tylko wstępem do dalszych egzekucji. Jak informuje IPN, “
  • okruszynka godzinę temu
    PO cenach benzyny ich POznacie , każdy pretekst dla złodziei rudego kundla jest dobry
  • ireneo
    Opis zbrodni zdemoralizowanych dezerterów, głównie AK, odmawiająctch demobilizacji na rzecz zbrodniczych rabunków i gwałtów pod linkiem

    https://zolnierzeprzekleci.wordpress.com/zbrodnie-podziemia-powojennego/

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania