Dla was od serca. Część któraś.

serce pęka gdy widzę ten gnój,

byliśmy sami tak jak strach na wróble,

gdy widzę ciebie gdzieś,

to serce staje mi,

i pustka porywa mnie,

na koniec świata,

tam gdzie nie ma nic,

będę z tobą tam po czasu kres,

aż wszysko zginie,

i fauna zamieni się w florę,

////

szkrzypią usta jak harmonijka,

dokąd pędzisz dziś,

każdy ściga sie i pędzi do grobu.

//

ja też pędzę skoro świt,

nie widzę cienia tu,

chyba zmarłem już,

bo nikt mnie tu nie widzi,

nikt nie czyta mnie,

nikt nie chcę mnie,

bo dla was ja nie istnieję,

naprawdę nie wiem dziś co zrobiłem źle,

być może specjalnie grałem tego złego,

gram główną rolę tu,

bo jestem bystry i mam dużo do powiedzenia,

lecz nikt nie słucha mnie,

nienawidzili by mnie wszyscygdyby mnie poznali,

ja sam to diabeł jest,

bestia z piekieł i plugawy antychryst,

nie widzę duszy tu a jedynie mrok,

na rozstaju dróg niebiańskich,

powiem ci tylko milcz!

i powtórz słowa me w myślach aby dotarły,

a potem wykrzycz je ,

i wyszeptaj mi że ty mnie naprawdę kochasz,

bo po co miłość jest jak nie po to by,

dawała nam sens istnienia,

bez tego lepiej jest, postawić sobie znicz,

i umrzeć na wieki wieków,

to dla mnie proste jest,

chociaż skomplikowane,

nie mniej powturze znowu "milcz!",

i zwroć mi moje serce,

które pojmałaś gdy,

uwiodłaś mnie,

za takie czary byś spłoneła na stosie,

na szalce leżą sny,

i śnią codzień się,

aż odbiera rozum co chwile,

na taki ołtarz tu,

postawie kwiaty ci,

i odprawie czarną msze dla czarta,

w ciszy piję krew,

umartwiam ciało swe,

biczując się i tnąc szkłem w liturgicznych szatach,

ja czuje się jak ksiądz który wie więcej od swych owieczek,

jeszcze trochę a zjem twe ciało,

ale wolałbym gówno zjeść,

bo kanibalizm jest co najmniej straszny,

wszystko to straszny film,

jedno wielkie szoł,

gdzie zawsze zbyt późno opada kotara,

na takie sceny to do teatru nikt nie chodzi,

a ja znam tylko ból, ksztyny radości tu nie ma,

chcę dotknąć twoich rąk,

przytulić mocno cię,

a potem wyzionąć ducha,

by poczuć ulgę i nie cierpieć tak jak cierpie,

bo to jest gehenna,

jestem w roju pluskw,

jedną nogą w grobie,

na skraju tychże dróg,

stoi anioł i namawia mnie do nawrócenia,

a ja się śmieje mu i znowu pije krew,

i cierniem koronuije tych słąbych,

bo ja fakt cierpie ale nie narzekam,

bo to jest mój włąsny ból,

i wolę go niż waszą plastikową radość,

bo nie czujecie w niej tego czym szczęście jest,

bo macie humor ale bez morału,

śmiejecie z gówna się ,

z pustym uśmiecham pijanego klauna,

ja jestem wielkim malcem,

i w oczach duszę mam,

chociaż sumienia i wspólczucia za grosze,

nie boli mnie twój ból,

nie wzruszają twoje łzy,

cierpisz to cierp,

to twoja sprawa,

na niebie gwiazdy są,

oświetlają drogę mi,

a ciebie prowadzą do nikąd,

z bólu toczę łzy,

które jak kamień są lub żwir,

jest mnóstwo ich ale suche są,

jak piasek na pustyni na której deszcz nie pada,

pozwól dotknąć się,

daj mi odrobinę wytchnienia,

bo ja schnę jak wiatr,

ktory wieje bo traka jego rola,

siły natury mnie wprawiają w ruch,

w ognistej wodzie kąpie swoje ciało,

możesz spotkać mnie lecz nigdy mnie nie poznasz,

nazywaj mnie jak chcesz,

skrzetem lub olbrzymem,

powiedz kim Sauron jest,

czy mogę wymawiać jego imię,

co zakazane jest,

jestem jak Voldemort skrzywdzony mimo woli,

bo choć siłę mam to jestem wśród chmary nieswiadomych ludzi,

którzy kukłąmi są lub po prostu siłąmi natury,

to mechanizm jest jak bezwiedny las,

są by budować i się rozmnarzać,

jam nieśmiertelny jest,

dała mi to bestia co zwie się Ktulu,

to włądca kosmosu jest i ma takie moce,

których pozazdr1ościłby sam Alladyn,

na niebie kamień lśni,

i mróży oczy swe,

gdy tak spogląda sobie na ciebie,

on też by kochać chciał,

i z tobą być,

ale sam w samotności migocze na niebie,

te niebo piekłam jest,

kamień sobie lśni i mróży jebane oczy,

nie ma ni rąk ni nóg ale wszystko bardzo dobrze widzi,

gdzie tu logika jest,

czym są Ludzie czym zwierzęta czym krzewy,

za mało pije ja za rzadko badam się,

myślę że kiedyś zdechnę na jakąś cholerę,

czy "cholera" to przekleństwo jest czy tylko choroba,

któż to wymyślił tak że to samo słowo znaczy coś innego,

język dziwny jest ale znam go bardzo dobrze,

kto kiedyś szukał mnie albo szuka mnie?

czemu mym światem żądzi szatan,

czym Pan Bóg jest,

czemu modlicie się do jakiegoś boga,

czy chociaż rozumiecie to,

wiem zachowuje się jak bym wszystkie rozumy pozjadał,

i chyba właśnie tak jest,

bo chyba ktokolwiek w słowach by mnie nie zagią,

wiem chyba już wszystko o tym koszmarnym podłym świecie,

nie jest to kolorowy sen,

nie widzę świata w rożowych okularach,

to wszystko ulotne jest ,

jak każda pierwsza lepsza sprawa,

dokad pędzimy znów,

czy nie gubimy swych dróg,

od kiedy świat tylko trwa,

bla bla bla,

tańczy rosa na ślubnym kobiercu,

nie ma wilgoci w niej jak w mych kamiennych łzach,

wypłakałem głazy a nawet góry,

każda ma łza skałą jest,

skazą na mym fałszywym zakłamanym sercu,

więc dlatego jestem szlachetny,

nie wyrywam sztachet już,

i myślę że panienki to na mnie lecą,

lecz się krępują mnie,

wiem że chciały by dla mnie puszczać bąki,

a ja bym bardzo chciał wąchać takie dziewiętnastoletniej szczupłej dziewczyny,

hehe,

jebać bez, jebać wszy,

jebać wszystko co kocham czyli nic,

naprawdę nie wiem co to miłość,

klnę na swe marne ludzkie ciało,

żęzi coś w oddali i piszczy,,,

co to?

czy złoto? Czy Liliputy?

Może gremliny?

Żęzi gremlin w trawie,

husaria podrywa swe karawany,

szykuje się wojna,

stumilowa wojna w stumilowym szarym lesie,

stumilowe buty wkłądam,

biorę miecz i zabijam jeden po drugim,

trzeci po czwartym,

zabijam całe legiony i jestem jak 300 spartan,

zabijam ludzi, owady , zwierzęta, spalam lasy,łąki pola zbóż,

by reszta niedobitków zdechłą z głodu,

podły jam jest, wiem,,,

daję sobie c zwórkę "dobry" chociaż "zły",

ten "Zły", zły do szpiku kości,

wynaturzony? Nie jam jet kim jest,

jestem niczym insekt,

czasem jak pasożyt,

ale to jam jhest królem tej gawidzi,

i to oni powinni na mnie pracować,

hehe, kiedyś bym nie pomyślał że dziewczęce bąki są romantyczne,

że zapach z tyłka jest synonimem miłości,

naprawdę chcę wąchać twoje bąki Klaudio czy Zuzanno,

Wyobrażam sobie czasem że jestyem obok tej piosenkarki Sanah,

gdy ona po prostu sra i zlizuje jej resztki gówna z odbytu jak papier toaletowy,

tak mój język mógłby jej tak służyć,

nie wstyd mi za to ,

myśle że jej gówno sprawiło by mi przyjemność nie brzydził bym się tego a łąkną,

dziwne? kupa bąki sranie gówno siuśanie sikanie,

zuzanno wyobrażam sobie jak leżysz i siusiasz pod siebie i mocz cieknie ci po odbycie

i gdy tak napinasz te mięśnie słodko pierdzisz, mi do ust do nosa,

twój wilgotny od sików odbyt smakuje świetnie gdy towarzyszy mu zapach z twego cudnego tyłka,

chciałbym żebyś po prostu srała przy mnie codziennie to znaczy żebyś załatwiała przy mnie potrzeby

fizjologiczne,

myślę że lubisz się pożądnie wysrać i umiem o tym mówić,

fajnie by było gdybyś miała tak zwaną sraczkę , wypieła mi tyłek i ciekło by z ciebie te żadkie gówno,

i przy tym było by mnóstwo pierdnięć, chce czuć ten zapach i przy nim spuszczać,

przykłądasz odbyt do mych ust i puszczasz delikatnego cichego bąka , rumienisz się,

trochę cię to krępuje ale lubisz tak robić,

pewnie nie raz o tym marzyłaś, znam się na człowieczeństwie,

ale dość o tym,

pora na koniec czyli początek całejk tej nioecnej historii,

w gruncie rzeczy to chciałbym opowiedzieć ją jakoś poetycko,

najpiękniejszymio słowami czy tęż wyrazami,

a więc:

Gnuśne widmo schyla się ku pochyłej równi,

nie inaczej:

mara, poczwara, pełzacz niemyty, zwykły kretoszczur czy inny ścierwojad to mi bliźni,

nie kocham boga nie czcze Jezusa czy Lucyfera,

prędzej modliłbym się do luksfery,

popijając płyn "Ludwik" albo jakiś "cif" niż skłądał chołd jakiejś paranormalnej trójcy świętej,

jeszcze tydzień a wyrosną mi rogi, hehe, kto opisałby świat piękniej niż ja,

dzień zwykłych ludzi wygląda inaczej mój jest wyjątkowy?

co we mnie jest żeuważam się za lepszego,,, hmm???

kurkla rurka, może fajnie by było popatrzeć jak ktoś umiera?

Pamiętam jak kiedyś zbierałem stonkę ziemniaczaną i wrzucałem je do puszki po konserwie z płonącą benzyną,

normalnie świr,

świruje cały świat i staje na noogach tzn na ręcach,'

na rękach? Na dłoniach?

Też uważacie że dłonie to w sumie też ręcę albo raczej ich element?

może poiwinienem kupić sobie elementaż czasami czuje że brakuje mi jakiejś elementarnej wiedzy,

w sumie myślę... Ciąg dalszy nastąpi...

Ciąg dalszy tejże ckliwej chełpliwej histori zaczniemy z przytupem,

Zacznijmy od bajki o chciwej przebiegłej myszy ale takiej ,

a więc ta mysz była bogobojna ale chytra jak lis,

i co cioekwe to właśnie lis ją upolował i zginęła w jego paszczach i to by było bna tyle...

///// Rozdział drugi:///

"codzienność"

milczy ma krtań i struny głósowe wydają się by tym samym co na przykład brzuch czy brzuszek,

stul; swój pysk krzykną andrzej a władek mówi przecież to nie ja się odzywam a ty, a andrzej mówi "no właśnie" hehe, bla blka bla,

harfa na harfach a w tle harpia i kamienny lub ognisty Golem, tak w gothicu było wiele ciekawych stworzeń na przykłąd cieńostwory,

szyk buduje szykowne pałacę kunszt mój hybi co dzień cel swój na tarczy, a ode mnie? Bije ode mnie zagadgowy enigmatyczny "swón"

i nie jest to moje nowe mroczne cool słowo, bo "swón" lub też swun przez u zwykłe a nie kreskowane istniało od dawna od dawien dawna od zarania dziejów,

było od razu zani cokolwiek powstało,

Gdy pojawiłem się na świecie towarzyszył mi włąśnie swun i do dziś spierają się kto był pierwszy,

heh swoją drogą zastanawia mnie dlaczego mówie o swunie w formie osobowej prezeciesz to nawet nie robot a najzwyklejszy ale i aż swun,

spoko mówio mirek a Laura tak samo też gada że spoko,

spoko loko jedne oko na maroku a drugie na trynidad i tobago, spoko spoko orinoko,

raz dw trzy do diaska czy idziesz tu ty,

swoją trasą kim jest ty przecież na świecie tym jestem tylko Ja więc skąd do ciasnego licha "Ty" skąd się wzięło jebane "ty"

lub po prostu "T" albo "t" czy to nie to samo???

co u licha , licho nie śpi? Lichop czuwa licho cię dopadnie dałnie;) a może downie? Latem jem ciastka zimą obierki i myślę sobie krnąbrnie

hmm "PrZydała by się piąta pora roku ale nie jakieś jebane przedwiośnie czy głupie przedzimie bo to nawet dla niedojebanych niepełnosprawnych

niepełnosprytnych bahorów czy innych dzieci jerst najnormalnierj w świecie denne i ubogie.

swón jest przez o s kreską a z jest jak s,,, ale czy gdy tylkpo jest jakiś materiał,?

Urszula albo beata śpiewa o rysie na szkle, ciekawe jaki towar napierdalała czy też chodziło może o najzweyklejszą w świecie skazę, uszczerbek?

aż napiszę piękny wierszyk:

Piękna cudna tafla szyby,

krąży krąży,

świat swój gubi,

snów snufowi równy,

czart ubogi,]

anioł ma same trwogi

a aniołek wraz z diabełkiem żęźi w zborzu jak ryż na patelni na rozgrzanej do czerwoności zardzewiałej patelni,,,

jam jest Ka jam jest rA,

jam jast kara śmierci,

jam jest jeden jam jest dwa,

ene dułe rabe,

rabe krowy rabe kwiaty,

rabe donice na te kwiaty,

(głównie na irysy i nasturcje)

ale te irysy to chyba raczej jakieś cukierki,

mniejsza o to kurwa,

czym ciżemka czym jest chujnia czym jest Polsat,

kim tvn a kim nie,

jebał to pies i bruna wieś,

wieś struś gwóźdź, jebany gwóźdź do jebanej trumny , jebany gwóźdź programu jebany szkopuł zajebany szkopuł,

element, fistryga, szkopuł a nie to już było chodzi o pipeszony farmaZON,

farmazoniasz ze mnie farmazony z ciebie, beka z typa,

w berka gra gra fifa,

na lustrze zwierciadło pęka, pączki mama piecze, piecze pieczeń tata,

skąd u licha widmo kosz wyplata,

mamałyga iu krwiopijców hmara, róg himeryt i babie lato można by tak pleść i w nieskończoność ale po grzyb tzn po chuj,

i komu, plecie plecień plecie jeśeń, plota ja trzy po trzy cały trzęsąc się, czy mam delirke czy padaczkę sam już nie wiem,

może mężczyźni to kobiety a kobiety to są mężczyźni?

Męskie dziewcze trwoni czas robiąc mi gałe tzn obciągając mi, gdy moja była wzięła me prącie do swych drobnych ust czułem jak jeździły po nim jej zęby,

bardzo to miłe, jebana obniecała mi że połknie moją spermę ale nie zdążyła bo ze mną zerwała bo nie poszłem jej po wudę bo miałem chorą nogę,

bo ona wbiłą mi w łyhdkę nóż i wdarło się zakażenie byłą całkiem raczej taka głęboka rana ale mniejsza o to już nie będę zanudzał,kontynuujmy

ten wyborny wiersz a raczej wiuerszyk może to fraszka? a może to kotlet mielony?

Czytelniku czytelniczko jak ci się poidoba moja bajka mój eserj na faktach zasponsoruj mi ścierwa pożądnego abędę biadolił i biadolił aż się zaczytasz,

jam jest super, bo jam jest szczery tzn ja ale specjalnie mówię jam bo to tak brzmi dziwacznie? a może nijak?

Koniec.

Bajka o nijakim nijaku,

nijaki nijak błądził z stonką w ogrodzie pełnym łez przebżydłych trwonił czas tak zwany timber, tak nijaki nijak ma na imię "Timber"

To o nim jest ta znana piosenka Keszy i Pitbulla, nikt o tym nie wiedział nawet oni sami,

to ja to udowodniłem,

nijaki nijak krąży,

krąży krąży jak horąży,

a gdy widzi pół dupy zza krzaka to struga marchewkę jak ta lala,

Co więc? Przyznam że marta lubiła ssać, pewnie miała sporo fiutów w dupie no bo taki odbyt miała dziwnie duży chyba jej spuchł od jebania,

poprosiłęm ją żeby puszczała przy mnie bąki i napierdalała jak maszyna ale nie udało się zrobić pierdnięcia prosto w usta...

Zaraz zaraz, czy czegoś nie poominąłęm w tym gąszczu słów???Snów snuw swun...

Dzwon dzwonek dzwoneczek dzwoneczunio? Trąbka z tyum się kojaży?

Jebać ch jebać rz bo to farsa,

tragizm komedia saj faj... zwykłą koincydencja alboi i nawet niby transcendencja,

ktoś by rzekł pewnie "ten to pierdoli jak potłuczony, zwykł pajac hohsztapler, insekt, wstyd i hańba, maraton uiśmiechu, czcze gadanie, głupie pierdolenie"

ALe po mojemu to tu powstaje nowa epopeja narodowa nowa Biblia holy bible,

holly dolly song kiedyś była taka piosenka z teledyskiem animowanym za czadsów krejzi froga, wspaniałe czasy eh aż śloza cieknie aż po dupie i kręgosłupie,,,

NO bo któż tak barwnie piszę?? Mickiewicz słowacki? Dostojewski? Juri gagarin? Korzeniowski? Nie to ja tak piszę i to co napisałem jest kurwa napisane...

Bo ja małty psotny kurwiu to jestem ja i nie pierdole trzy po tży, ryży łęb mam ryże piaski piaski czasu piaski powabne,

czeladnikem njestem jestem mistrze,m albo nawet arcymistrzem. Zegarmistrz światłą purpuyrowy jam jest nie ty,

bo to moje story srtory of my life, dziwko, plugawa dziwko...

Jak bym pozwolił ci mi obciągnąć wygrałabyś jak los na l;oteri z główną wygraną tzn nagrodą, póki co mego fiuta moje prącie ssała tylko marta i jedna

bezimienna mi prosrtytutka ale ona ssała go w gumie tzn prezerwatywie lub potocznie? Mówiąc kondonie( to tak trohę jak by nie ssała) ale marta wzięłą go na żywca,

pewnie dalej chętnie by mi ssała npo bo w sumie od tego ona jest by ssać swemu panu czyli mi, chciałbym trzymać ją na smyczy i by mi wtedy na kolanach ssała bo w sumie do

czego innego ona się nadaje? Mogła by zostać moją osobistą obciągarką mmaszynką do robienia gały i pewnie byt się cieszyła z takiego statusu?

ciekawe jak to jest chcieć pić spermę ale dziewczynom to chyba normalne tak jak dla mnie się chce jej odbyt lizać tak jej chce się mojej spermy,

fajnie jakby z kutasa leciała sperma jak mleko z cycki i tym się niewiasta odżywiała, a faceci to by były takie matki karmiące ale nie dla dzieci dla dorosłych

dziewcząt dojżałych. Ja bym jadł jej góno a ona moją spermę na pewno to mniej obżydliwe i hańebne od jedzenia ptasich czy gadzich jajek..

Wierszem pisać nie jest łątwo????

Sperma gówno rybie łuski,

poczwar potwarz,

tępa gumka,

szybuje szybowiec nad martwym urwiskiem??

nad rżyskiem w didaskaliach cały w brudnych śmierdzących fekaliach, brzydkiej obleśnej baby,

chorej na raka na prostaka usługach w Za dużych butach,

na ostrych koturnach?

Gdzie hans i klos jest jak żwirek i muchomorek, jak opieńek i pieczarka,

jak ponura niezdrowa czyli żę chora? harfa.. Która cierpi na zesp[ół dałna albo innego aspergera...

koń kucyk źrebak kobyłą w porę sioę obudził i obudziłą i obudzili?

Gdy z m,roku wyszły bory nieznośne na cudzych drobsach karmionbe przez poastora żonę?

Tę przepżydłoł strofe wers ten dedykuje pani matce co ma w nazwie cudze... Cudze coi???

Co do fiuta niemytego przez starego obleśnego ktyłego duchownbego obvrzezanego w wieku lat stu lub stu szesnastu///,

Kurrwa kurwie grafomania tu jest do [potęgiu entej ale fajner to i cool jest tak mi się zdaje czyt łudzi?

Rozdział 116.

:

Łotwo narodzie moja, któż by cię cenił po winnej zdradzie? Na sługę czart tu wygląda na sługę samego diabła mówiła mi tak pewna wać panna,

która była z szat obdarta,

NA hyżej hantli z długimi włosami i ogrombnymi długami a poiza tym to była duzego wzrostu w haniebnych portkach jakiegoś wojtka,

na ślub nasz bym, ją zabrał na jej ii mój ślub żecz jasna czy ciemna?

Do kurwy nędzy ile razy mam prosić o ponętną żonę która byh lubiła przy mnie dla mnie srać nie konoiecznie na sedesie mogłą by na przyhkłąd do miseczki

a ja bym zrobił z tego sobie jogurt jogurcik na śniadanie na śnadanko na śniadaniunio? Czy tym wkurwiam??

Czy wkurwienie w parze nie idzie? czy to kres czasu?

Chorwacjo domie mój ile cię cenić i sprzedawać Pan buk może, ten tylko pojmie kto cię swym cieniem osaczył na tacę przy tym zbierając ananasy?

Martwe odcięte na wojnie kutasy?

Na wojnach są ponoć gwałty i inne lubieżne molibdenow sprawy sprawunki,

dość tego STOP/////

___________ kreska kresce nie równa wciągam towar jak obłudna kurwa na sankach w paski rtabe czy w kropki bordo, eh... przyznam szczerrze? Chciałbym

rtabą rześką ładną babe by ją bałamucić za dnia i z wieczora i w nocvy i w południe latem zimą, liśćmi śniegiem bo to jam to stworzył,

jam jest pierwszyt pierwszy z pierwszych, struną rzęze rzęźi rzężonca trumna na mych strupach na koturnach...

u biegła mrówka biegłą chciwa rozsądna mrówka do hufca na płuttnach..Sobie ryba śpiewa taką pieśń psalm piosnkę pioseneczke?

Stop!! Ile sekund zostało by mówić że zasnę, ile sekund powstało nim brzask zginą na wieki marne, ile chorób dokucza zdrowiu,

ile sekund trwa sekunda> ile można robić z siebie durnia czy wszystko w koło to dupa raba? Nędzna gra w berk,

nędzna nad stawem fruwa sukienka, odbyt twój to mój cel ostateczny6 gówno z twej dupoy czy może puypy nie to brzmi co najmniej zjebanie,

kto mówi Pupa< chyba jakiś debil albo jakaś debilka, no trudno mówi się mawia śę trudno debilizm si ę nie rodzi on istnieje na pożądku dziennymn, w dób chaosie

na zaoranym

pokosie na krzywym pokosie wśród traw pożułkłych od rdzy opiłków różnych metali matowych i innych taKICH kolorowych,

Przytznaj mi łotrze rację że ja włądam słowem nbie jak ubogi kupiec wenecki a jak bogaty sprzedawca zasmarkanych sukienek bo jak zwykle gdzieś

pewnie nie było chusteczek lub po prostu papieru toaletowego ( chgusteczki chyba wychodzą drożej ale eleganckie są chyba bardziej czyż nie< i któż nam toi wpoił???)

lich lichu kradnie czas pomalowanyh zamazany obłudny zdradliwy otumaniony halucynogenami czas zegarka zegara ,,,

i to mógłby też być koniec alert "alet" bździągwa próżnia dziwka zdziro co to za hućpa??!! Czego mi ty tu krążysz jhak ponutra oschła mamba?

Czarna mamba pasjans bierki czaary mary orzeł biły orle biały kolorowy czy twa rana na której martwa blizna która za chiny ;ludowe się

nie zabl;iźnia, za i bliźnia bliźnia i za a zaraz mam b adania kurwa i muszę na jakiś czas przesta,ć pisać bo ...

Pstro to9 lato bezruch to zima czcze szaty to jesień a wiosna to przedzimie tak mawia nauczyciuel..

ale czemu a kto to wie?

Jest hujowo strasznie pstrokato, pstryk i światło w mig pojawia zdziera ubranie ubrania i odzież całą i przywdziewa kostium brudny ale jakże czysty śmierdzącyh ale pachnący

świerżą tratwą albo trawą,,

kopaczki kopią bulwy srogo ale też to się wydaje tanim chwytem reklamowym na pstrojkatym kole kwadradu do prostokąta trójkątneko trybu czarnej owcy

z wyblakłą krtanbią wadzącej o mosty hybione straty małoletnich kurew..Do widzenia!!!

Oh i wąć pan przyszedł wać pan szympans synapsa podła może trohę endorfin hołoto plugawa??Mówi i znika prędzej szybciej niż się tam czy tu [pojawił...

Też tak nie raz nie sto było,, sto lat piekła potem 150 nieba czyśćca chwila oćupina,, w babvier lato? to zzaklęcie potężne tak mawiał Xartas mój [przyjaciel Xartas...

entliczek mawiał żekł filemon mówił o tym bonifacy że nie ma dziś nic na bo żej diabelskiej tacy, autas krążą i rowery, czart jest osłem oślą drogą,

ubogą lercz nad wyraz bogatą, na sen bierz leki na nie_sen tablertki wtedy będziesz zdrów jak ryba w lawie albo w stadzie jakichś bodajże antylop.

idę teraz do się cdo siebie by spotkać sw =e ego nędne egoczy czyli "Ja" mnie samego nad słowy próżnego l;ekkjo fajtułapowatego. Czy też czasem i gdzieniegdzie lubieżnego,,,

Cokolwiek to znaczy, to każdy zjadłby kiedyś bigosbo ton w sumie powiemn nieżłę daniejak danio albo caprio alkb przyjdzie tu sam leonardo DiCaprio

i tym razem to kejt per winstlet zdechnie albo umrze.. bo co los dał los zawruci tak mawiał azazel pazuzu (tak znam się na demonizmie)..

no i hwała panu panu szy,pansowi od szympansów zdutych jak moje strupy.. Stop kropka "STRYCH został otwarty teraz zdzieraj z siebie farby te plakotowe jak pomadka czarna

jak hybiona strzała lub lotka mizerna czyt marna??

hossanna hossanna,

martw brzydka marzanna,

i znów harfa gr melodie niecną sama i sama zostrała i sam się słucha dla siebie gra siebie słyszy i widzi siebie bo jest w hgabinecie luster,tyh

różowyh znanyh mrocznych zwierciadł... cdn..

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • KarolKacperK godzinę temu

    Ostra hujnia krzykną lekarz"wszak do diaskato czyjeś dziecko w stawie tonie i nie żyje prawie" ... Pierdolnij się w łeb pajacu jebany poza tym. Pozdrawiam.

  • KarolKacperK godzinę temu

    Hujnia z grzybnio

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania