dla wszystkich
Dla wszystkich zrobiłabym wiele,
Nie wszystko, ale dość dużo,
Już wszystkie starania mnie nużą…
A wy gdzie, przyjaciele?
I mogłabym za was też zginąć,
Zabić bym wam się już dała
I gdybyś ty tego żądała,
To jestem tu ciągle, rodzino.
Jeśli przeszkadzam, zrozumiem.
I nie ujrzycie mej złości,
Bo to dla waszej radości
Czasem odmówić nie umiem.
Rozpalcie zwłokami ognisko,
Niech ciepło ogarnie te ciała…
Ale ja jestem zbyt mała
I moje ciepło zbyt nisko.
Już lepiej alkohol ogrzewa,
Rozlewa strumienie gorąca
Jak w lato promienie słońca,
Gdy go nic nie przyćmiewa.
Oddajcie mi wszystkie butelki,
Wyleję zawartość, bo chcę,
Potrę łzą szczerą o łzę
I płomień zapłonie… niewielki.
Oddajcie mi wszystkie te trunki,
Co życie psują rodzinie,
To przez nie rodzina ta zginie,
W procentach pocałunki…
Ciężko wam żyć jest wśród ludzi,
Na trzeźwo nie idzie brać życia,
Spróbujcie pocieszyć się z bycia…
Kiedy coś w was się obudzi?
I plączą się myśli w mej głowie,
Mówię ci o nich, wciąż truję,
Że ci się życie marnuje.
Wiesz… kiedy umrę - nie powiem.
Umrę, tak, śmierć mi się marzy,
Bo przez to, co ciebie wyzwala,
Co funkcjonować pozwala,
Łzy gorzkie mi płyną po twarzy.
A ty dodajesz cierpienia,
Znowu przechylasz kieliszek,
Mówisz, ja cię nie słyszę,
Bo po nim… nic to nie zmienia.
Troski jest we mnie w nadmiarze,
Dlatego patrzę, pilnuję,
Choć to od środka rujnuje,
Poddaję się twojej karze.
I choć ta czarna mnie woła,
Zostanę tu z tobą do końca,
Do ciepła doleję gorąca…
Poczekam, aż będziesz wesoła.
Komentarze (27)
Pozdrawiam Cię. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania