Dlaczego
Instynktownie dotykam duszy
Nie myślę, nie szukam powodu
Czekam tylko aż coś ją poruszy
I ciągnę każdą minutę do przodu
Nie szukam podziwu ni bałwochwalstw
Zagubionych w płytkości oceanu
Nie szukam łapiących za gardło pochwał
Nie przywykłam do tego stanu
To wiatr mnie delikatnie popycha
Ją się opieram, sukienka dyskretnie
Podąża za mną, jakby się spóźniła
Na wielkie spotkanie tego co cenne
Komentarze (6)
Bardzo przyjemnie się czyta. Wiersz mi się podoba.
Dziękuję bardzo 🙂
Bardzo miłe, subtelne. Dobrze, że daje możliwość wielointerpretacji... 5.
Dziękuję cieszę się bardzo 🙂
Świetnie udało Ci się przedstawić tę scenę. Ta kobieca delikatność, subtelne podteksty. Puenta też pozostaje w głowie na dłuższą chwilę. Pozdrawiam.
Dziękuję bardzo I pozdrawiam 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania