Dlaczego idealizujemy przeszłość?

Dlaczego idealizujemy przeszłość?

Pierwsze spotkania, zauroczenia i miłości opisujemy czasami w pamiętnikach, wierszach.

Czy te opisy są prawdziwe? Sądząc po sobie, to śmiem twierdzić że nie. Nie są prawdziwe.

To jest tylko część prawdy, którą zachowujemy w pamięci. Dlaczego? Z jakiś powodów zatrzymujemy i utrwalamy pozytywne obrazy, wybielamy rzeczywistość, idealizujemy.

Przecież gdyby było tak idealnie, to opisywane nasze starania i postępki skończyłyby się sukcesem a nie rozstaniami.

Popełnialiśmy i nadal popełniamy nadal wiele błędów. W młodości wiele jeszcze nie rozumieliśmy. Nie widzieliśmy swoich ułomności i błędów. Nadal z wielu nie zdajemy sobie sprawy. Nikt nie wyjaśniał jak należy postępować w rodzinnych relacjach.

Rodziny były często pokaleczone i sfrustrowane przeżyciami wojennymi i przemianami społecznymi i politycznymi jakie zachodziły w okresie komunizmu i później.

Zmieniały się miejsce, rola i wzór kobiety w społeczeństwie i rodzinie.

W okresach kryzysów politycznych podziały przebiegały nawet w rodzinach. Punkt widzenia, szczególnie u starszych pokoleń, zależał od przysłowiowego punktu siedzenia.

Młode pokolenia łatwiej przyjmowały lub znosiły zmiany. Ale odbiegłem od głównego tematu.

W młodszym pokoleniu kobiety stały się bardziej ambitne i brały los w swoje ręce.

Nie spieszno było im do założenia rodziny jeśli nie zapewniły sobie niezależnego bytu.

Na pierwszym miejscu stawiały realizację ambicji zawodowych. Wczesne wyjście za mąż często to uniemożliwiało lub bardzo ograniczało. Wiązało się to z koniecznością urodzenia a potem wychowania dzieci. Pensje mężczyzn po wojnie rzadko kiedy wystarczały na utrzymanie całej, wtedy liczniejszej, rodziny. Przy mieszkaniowej ciasnocie niewiele kobiet mogło liczyć na pomoc najbliższej rodziny. Lecz miłość nie wybierała.

Po okresie fascynacji i zauroczenia ukazywały się różnice priorytetów, charakterów, oczekiwań i następowały niejednokrotnie bolesne rozstania. Jeśli następowało to przed poczęciem dzieci to jeszcze pół biedy. Chociaż one nie cierpiały.

Większość kobiet wyczuwa intuicyjnie jaki partner spełni ich oczekiwania. Nie należy więc mieć do nich żalu, że opuszczają partnerów i odchodzą. Lepiej wcześniej niż za późno (nie mówię tu

o tzw. łowczyniach posagów). Może okazać się, że nasza (mężczyzn) miłość była egoistyczna, niedojrzała lub zaślepiająca (w końcu jesteśmy gł. wzrokowcami).

Co o tym sądzicie? Jakie macie doświadczenia i wnioski?

Zachęcam do podzielenia się swoim zdaniem i uwagami na powyższe tematy.

18.07.2026 r.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • realista godzinę temu

    Sokrates.Niby rzeczowa analiza
    A chodzi jak się kobietom podlizać
    Temat jest powszechnie znany
    i u mnie w ** https://www.opowi.pl/rozne-oczekiwania-a117435/** opisany

  • Absens godzinę temu

    Temat stary jak my :)
    Idealizacja przeszłości ma źródło w czynniku o którym nie wspomniałeś - byliśmy młodzi.
    Słynne "kiedyś to było" wiąże i zawsze wiązało się z tym właśnie czynnikiem. Każde pokolenie tak ma, więc niezależnie od wojen, gospodarki itp kolejne też będą tak miały. Młodzieńcza głupota ma w sobie jakąś lekkość, i to do tej lekkości tęskno się robi jak już szron.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania