Pokaż listęUkryj listę

Dlaczego pragnę być najlepszy i z pewnością będę (II)

W pierwszej części, już na samym wstępnie odniosłem się do potencjalnych zarzutów na temat mojej osoby. Zatem nie widzę sensu, by tam powracać. Dlatego wyjdę z miejsca, które jest integralnym elementem ludzkiego życia - tożsamość. Warto pamiętać, iż początkowo na kształt tejże osobowości, zatem doświadczania siebie jako jednostki, doświadczania siebie w świecie i poprzez świat, a finalnie na postrzeganie siebie i świata, składa się ogrom zjawisk zewnętrznych - środowiskowych. Szczególnie w momencie, gdy świadomość własnej jednostkowości jeszcze się nie rozwija, zależność emocjonalna od środowiska jest na tyle silna, iż realnie kształtuje tożsamość. Natomiast, z perspektywy świadomego siebie człowieka, a przynajmniej w pełni świadomego własnej bytności, z całym wachlarzem konsekwencji tejże bytności, które przejawiają się emocjonalnym i intelektualnym odbiorem i postrzeganiem rzeczywistego świata, powstaje jednakże możliwość przedefiniowania własnej tożsamości lub solidnego rozpatrzenia dotychczas istniejących fundamentów własne osoby.

 

I właśnie aspekt świadomości, jako zdolności do dostrzegania i przyswajania informacji, tak samo wewnętrznych, jak też zewnętrznych, jest w ogóle punktem wyjścia do naszej wielkości. Nie jestem pewien, czy jednoznacznie możliwym jest, by rozstrzygnąć, czy wielkość jest przymiotem bytu, z którą człowiek się urodził, czy jest przymiotem bytu, który człowiek nabywa na drodze swych doświadczeń. Niepodważalnym jest jednak fakt, iż na nasze jestestwo, na jego jakość, dobrostan, na decyzje życiowe, nawet na status społeczny, poziom finansowy, na możliwość i skłonność rozwoju rzutuje tożsamość, jako schemat postrzegania, definiowania i reagowania. Świadomość natomiast, w połączeniu z wolą, a wespół z rozumnością, stanowią, nazwijmy to w sposób klasyczny, metafizyczną triadę, która wiedzie człowieka w stronę transformacji, rozwoju, wielkości, ale również pozwala na głębsze ugruntowanie własnej tożsamości, co przekłada się na tym głębszą stabilność jednostkowego, indywidualnego ja, któremu chyba najbardziej tożsamy przymiot ludzkiej psyche, to ego.

 

W celu uniknięcia nadto rozdrobnienia, na pomniejsze mechanizmy ego, jako radzenia sobie z trudnymi emocjami, brakiem wyraźnego poczucia własnej wartości, niestabilnością emocjonalną, która jest wynikiem negatywnego gruntu dla tożsamości, skupię się tutaj wyłącznie na prywatnym modelu. Wszelkie odchylenia, warianty, o ile mogą stanowić źródło do analizy i obserwacji, o tyle nie są użyteczne w tym miejscu.

Dlatego winnym jestem skupić się na określonych aspektach: ego - jako jednostkowe ja, tożsamość jako relacja fundamentalna psychiki z ego oraz ego ze światem, świadomość jako zdolność doświadczania, przeżywania, rozumność, jako zdolność analizowania i refleksji, wola jako przejaw świadomej sprawczości - podejmowanie świadome działania w celu osiągnięcia celu. Zatem, w ogromnym skrócie - fundament ludzkiego istnienia bezpośrednio rzutuje na sprawczość, poczucie sprawczości, ale również na chęć podejmowania nie tylko działania, ale wyzwań. I wyzwania właśnie stanowią często punkt rozwojowy w życiu człowieka. Przebywanie w bezpiecznej bezpieczni, gdzie człowiekowi wszystko jest znane, zrozumiałe, przewidywalne, przyswojone i wyuczone, to rozwiązanie dość wygodne, jednak również dość logiczne z perspektywy minimalizacji wysiłków, a maksymalizacji zysków. Powtarzalność, sama w sobie może stanowić efektywność, zapewnia też progres ilości, ale też nie zawsze oznacza progres jakościowy. Natomiast progres jakościowy jest czynnikiem, które najbliżej określa wielkość człowieka.

 

Wydaje się zatem, iż pokrótce nakreśliłem najważniejsze obszary, które w realny sposób wpływają na możliwość osiągnięcia wielkości. Innymi słowy, umożliwiają realizację samego potencjału. Realizacja ta staje się potrzebą, która jest wynikiem odpowiedzialności za siebie, za swoje życie. Chodzi także o odpowiedzialność za potencjalną przyszłość, która stanie się realnym i wymiernym obrazem realizacji tego potencjału. Zatem, człowiek niesie w sobie przynajmniej dwa rodzaje odpowiedzialności: odpowiedzialność teraźniejszą oraz odpowiedzialność potencjalną (za to, co będzie, co się wydarzy, a na co może wpłynąć już teraz).

 

Wartym jest zrobić chwilę przerwy, by następnie w części III wyruszyć w dalszą część rozważań. W dużej mierze dlatego, iż odpowiedzialność stanie się kluczowym, jedynym, realnym, namacalnym, podstawowym budulcem tożsamości wielkiego człowieka. Dlatego, iż nie tylko jest atrybutem, ale jest przymiotem charakteru, zatem wpisuje się w strukturę, która podlega formowaniu, kształtowaniu, realnej obróbce.

 

Podczas gdy traktowanie realizacji swojego potencjału jako duchowej misji, natchnienia, wyższej potrzeby, nadpisywanie tej potrzeby w formie idealistycznej, mistycznej lub romantycznej nie ukazuje mechanizmów samego zjawiska, a wyłącznie próbuje to zjawisko nazwać, wyłącznie wykorzystanie elementów, które pozwolą nam modelować własny charakter, a tym samym staną się możliwe do uchwycenia, zdefiniowania, kształtowania i wcielenia w strukturę tożsamości - percepcji własnego ja, z zachowaniem ich realnego wpływu na życie, zapewni człowiekowi zdolność realnego rozwoju. Finalnie, nie jest moim interesem, by w ten, czy inny sposób nazwać pewne zjawiska, by były dla mnie bardziej przyswajalne, spójne z narracją, światopoglądem, czy po prostu bardziej mi odpowiadały pod kątem mojego gustu lub estetyki, lecz w interesie moim leży ukazać realne mechanizmy, które przekładają się na faktyczny, ponadprzeciętny rozwój człowieka.

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania