Dłoń
Tylko smutek, łez ulewa
A szpon duszę rozdziera
Martwicy w Tobie woń
Otwórz swoją dłoń
Bańka pryska, krople pożogi rozlane
Nostalgio, krwią wspomnień Ty dziecko oblane!
Witajże ponownie, to królestwo Twoje
Dotknij mnie, bo oto sam tu stoję
Złap mą głowę, do snu ucałuj czule
Z nędznej tkaniny utkaj mi bóle
Chwyć mą krtań, niech dobiegnie charkot!
Uderzenia młota, z duszy to łoskot
Znicz zapalony
Zakrakały wrony
Już złożyłem swą broń
Zamknij swoją dłoń
Komentarze (1)
Widzę, że wena znów powróciła :) Miło Cię widzieć z nowymi wierszami. Podoba mi się bardzo ta klamra, która łączy początek z końcem i ten subtelny przekaz, ogólnie wrażliwość bijąca z wiersza i ten stan, jaki w nim ukazałeś. Teoretycznie powinien nas przygnębić, a mnie nawet... rozczulił, bo mimo zakończenia (życia lub jego etapu), nie zostawia ono takiej goryczy. 4,5 czyli 5 (ze względu na pierwszą strofę i zgubienie rytmu, no i te rymy nie wyglądały tak naturalnie jak w dalszych strofach). Ale to takie już moje czepialstwo :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania