Dłużej niż trzeba

Odsunąłem roletę o jeden ząbek.

Tylko chodnik.

Sprawdzam światło.

 

Na przystanku ktoś stanął. Nie ona.

Zasunąłem.

 

Po chwili znowu o ząbek.

Każdy krok na bruku brzmiał jak jej, dopóki nie mijał okna.

Dłoń została na parapecie dłużej niż trzeba.

Średnia ocena: 4.1  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Roma 2 miesiące temu
    Ta jedna osoba i wszystko sprowadzone do jej nieobecności... Bardzo dobry tekst.
  • NinjaC 2 miesiące temu
    Dzięki, tak właśnie było.
  • Absens 2 miesiące temu
    Tam jest coś więcej, kroki "tej jedynej osoby" się rozpoznaje, tutaj dochodzi do stanu o wiele gorszego niż zwykła tęsknota
  • NinjaC 2 miesiące temu
    Kupuje twoją interpretację bez gadania. Jest świetna. Dzięki.
  • Tkors 2 miesiące temu
    NinjaC "Ona" chodzi po bruku jak po Mnie.
    Znam to.
  • NinjaC 2 miesiące temu
    Tkors, dobre!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania