Dłużej niż trzeba
Odsunąłem roletę o jeden ząbek.
Tylko chodnik.
Sprawdzam światło.
Na przystanku ktoś stanął. Nie ona.
Zasunąłem.
Po chwili znowu o ząbek.
Każdy krok na bruku brzmiał jak jej, dopóki nie mijał okna.
Dłoń została na parapecie dłużej niż trzeba.
Komentarze (6)
Ta jedna osoba i wszystko sprowadzone do jej nieobecności... Bardzo dobry tekst.
Dzięki, tak właśnie było.
Tam jest coś więcej, kroki "tej jedynej osoby" się rozpoznaje, tutaj dochodzi do stanu o wiele gorszego niż zwykła tęsknota
Kupuje twoją interpretację bez gadania. Jest świetna. Dzięki.
NinjaC "Ona" chodzi po bruku jak po Mnie.
Znam to.
Tkors, dobre!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania