do chrztu taczkami wożony
to było kilkanaście minut pieszo pod górę
a taryfą trzy jak w rzutowaniu
izometrycznym czasu dla którego człowiek
zdaje się być nośnikiem albo jedną
z przestrzeni dylatacyjnych
kiedy po wolnego od japonki z budowy
podjeżdżał mercedes W 123
ona czekała z nieboskłonem
mocno sprężona pod szetlandem
po latach odkupił od taksówkarza
takiego puchatka
starszy od żony młodszy od teściowej
przepytująca urzędniczka skarbowa
chyba nawet nie bita dała spokój
i policzyła po cenie rynkowej
jak za tanią kolację
kiedy pieniądze się zestarzały
Komentarze (11)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania