Do druku

Pierwszą literę złocę,

prowadzę powoli po pętlach ciszy

aby skrystalizowała światło lampy.

Tekst odpływa za nią,

ugięty pod ciężarem dłoni.

Rozdział po rozdziale

odzieram brudnopis z trywialności.

Przepisuję go w konieczność.

Forma nie może pęknąć treścią

niemal niezauważalnie —

przesuwam akcent,

gładzę język.

zostaje tylko moja wersja ostateczna:

gotowa do druku.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania