do Jezusa
jak pies leżałem na szarej kostce
widziałem bramę czarną postać
nikt nie wołał wystarczyło słowo by wejść
błagałem zostaw mnie w zanadrzu kilka spraw
wytłumaczyć daj czas bym zrozumiał
po co człowiek śpieszy się dokąd mam dojść
droga zwęża się z wiekiem siwieje głowa
teraz wiem rozumiem że prezentem niebo
wiedziesz nas kusisz na pokuszenie
wolną wolą wybrałem drogę którą pójść mogę
z podniesioną głową chwaląc wielkie Twoje imię
pozwól dotrwać przy rodzinie wychować dobro
zejść ze świata z honorem dobrym słowem
nie oglądać się wstecz by nie stać się słupem soli
by umrzeć i narodzić się na nowo wielbiąc Ciebie
Komentarze (15)
Dwa ostatnie wersy skłoniły mnie do komentarza.:
Jak powiedziałem warto obejrzeć się za tymi, co się kochało.
Chyba, że jest się ślepym i posłusznym wykonawcą boga.
Dla mnie żona Lota jest bohaterką i zasługuje na miłość, bo nie opuściła swoich bliskich i obejrzała się. Heroizm, tak kultywowany obecnie. Wiedziała, co ja czeka, a obejrzała się. Zależy jak kto uważa humanizm. pan jezus nie ma nic wspólnego ze starym testamentem. Doucz się.
Dzisiaj też jest, kiedy pod tekst przychodzi byle kto i pluje w twarz. A przecież nikt za ateistami nie chodzi i nie wyśmiewa ich tekstów, choć można.
Bóg jest dla ludzi drogą, światłem. Bez Jego pomocy trudno żyć. Tak trudno, że niektórym rozum odbiera.
Powinieneś odrobinę dopiescic ten wiersz. Co prawda szczerość i prawda na plus, ale wykonanie troszeczkę szwankuje.
Próżna ciekawość. Jak to wszystko można dla siebie przystosować.
Podziwiam. Dlatego manipulujecie mniej wykształconych.
NIE WSZYSCY SĄ DZIEĆMI BOGA.
Ty to nie świat. Pisz poezję, a nie propagandę kościelną.
Ile zarabiasz, na publikacji takich tekstów..
— Jezu, czemuś mnie opuścił, kiedy potrzebowałem ciebie najbardziej?
Odpowiedział mu głos:
— Wtedy ciebie niosłem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania