Do Księżyca
Księżycu wiszący nade mną!
Sierpie mglisty!
Panie nocy!
Twa potęga
Mnie zachwyca!
Władco gwiazd!
Odezwij się!
Czyż nie widzisz...
pustki we mnie....
bólu mego...
Księżycu wiszący nade mną!
Sierpie mglisty!
Panie nocy!
Twa potęga
Mnie zachwyca!
Władco gwiazd!
Odezwij się!
Czyż nie widzisz...
pustki we mnie....
bólu mego...
Komentarze (5)
Podoba mi się. Wszystko na początku idealnie, nieczym poezja we Wspaniałym Stuleciu. A tu bum. Taki punkt kulminacyjny. W dobrą stronę czytelnika nakierowales.
Podobnie gadał chłop do obrazu, a obraz doń ani razu. Tak czasem bywa, pozdrawiam :)
Księżyc takie duże lico ma, a nie dostrzega nic. 5
nie słyszy, bo było takich dwóch, co go ukradło.
i raczej nie jest władcą gwiazd a oceanów.
Takie krótkie lekkie i z sensem
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania