Do miłości
Już od dawna jesteś mi obca
Gdy moje oczy nie potrafią patrzeć
A usta wypowiedzieć twojego imienia
Które wypala dziurę w sercu jak rozgrzany metal.
Nosząc wieczną bliznę idę przez świat
Głośno głosząc jej wielką genezę
Oblaną tysiącem samotnych łez
Które wędrują równie samotnie jak i ja.
Twoje oblicze wzbudza we mnie odrazę
Pomimo tylu krzyków wołających ciebie
Byś jeszcze raz była ze mną
Już nie potrafię ciebie kochać.
Stałaś się moim wielki marzeniem
Którego nigdy nie spełnię przez nienawiść
Którą nosze w miłości do ciebie
Bez, której powoli umieram.
Komentarze (1)
Podoba mi się :) nienawiść noszona w miłości - ciekawie ujęte
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania