Do moich dzieci 45 dni

Córko, synu powiem wam bajeczkę

Zgaście już fajeczkę

Odstawcie trunki

Wyłączcie to co na głośnikach dudni

Powiedzcie proszę wpierw jak was nazwałem

Kira, Gabriel a może któreś z was zostało Stasiem

Nie powstaliście w moim życiu poza simsami

Ale kiedyś mam nadzieję będziecie w stanie dla mnie zabić

Poznałem waszą matkę lata temu w internecie

Długo trzymałem ją na tapecie

To ona zrywała dla mnie kwiaty

Trochę wstyd, bo to moja powinność ale nic poza tym

Zabierałem ją na randki

Myślami szukam jej we wszystkie poranki

Piliśmy razem drineczki

Graliśmy w różne giereczki

Na moment historii mieliśmy w jednej z nich streak

45 dni, 45 rozmów dzień w dzień

Jej wizerunek spowity jest w cień

Myślę o niej ciągle ale też z przerwami

Dla niej zamknąłbym też demonów szafę

Poznaliśmy się szybko

Wiedziała o mnie prawie wszystko

Mimo moich społecznych braków

Kocha mnie bardziej od swoich krzaków

45 dni to był znak od Boga

Że znalazłem wam kogo trzeba

Na czas historii jest tych dni trochę więcej

Pierwsza randka była romantyczna spowita lasem

Może mniej romantyczna, bo z piwskiem oraz kebabem

45 dni zejdzie nam na kłótniach ale będę ją kochał

Nazywam się Michał i będę jej szukał

Gdy zgubi się za mym szybkim krokiem

Nieważne że wychodzę na durnia

Na moment historii jesteśmy 143 dni i oby więcej

Bo chcę byście mieli tę matkę

Nie zwalajcie na mnie win

Wiem, że pijecie, palicie też robiłem to w waszym wieku

Kryjcie się z tym bo wam nie pozwolę

Bądźcie lepsi niż ja nim skończycie w dole

Wywinduję was lepiej niż moja matka

Lepiej was mam nadzieję zadowolę

Nauczcie się latać w 45 dni o to was proszę

Byśmy spotkali się przy kawce, serniczku a nie w mozole

Nieważne jak was nazwałem

Czy ktoś z was wie, że na czas historii jestem Michałem

Czy zmieniłem dane, czy gdzieś z Polski wyjechałem

Dla was wygiąłbym się na kształt deski

Bo jeśli któreś z was oczy po matce zielone

Mój świat dzięki wam nie będzie niebieski

Mam nadzieję, że kocha was wujek

Rudy mój brat

Choćbyś ma córka łysa chodziła

Będziesz akceptowana choćbyś rzucała swe życie o blat

45 dni 45 nocy w tej historii przekażę wam serca kawałek

Przekażę wam to czego nie dostałem

W tej historii 45 dni będzie śpierwały wam ptaki

W 45 dni będziecie marzeniem

W kolejne będziecie złudem bardziej realnym takim

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Bettina 8 miesięcy temu
    Prawdziwa poezja jest jak lustro. .albo Poezja jest jak lustro - pokazuje twarze. lepsze?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania