Do mojej córki
Nie bój się, nie zostawię Cię kiedy umrę. Nawet tam na górze będę troszczyć się o Ciebie.
Tam też jest życie tyle, że w chmurach wśród aniołów.
Kochana córeczko, nie płacz, nie rozpaczaj – żyj!
Żyj , tak jak by się nic nie zmieniło.
Żałobne szaty?
Nie trzeba, ja wiem co dzieje się w Twoim sercu i wie to Bóg.
Morze wylanych łez wystarczy. Nasze wspólne cierpienia skończyły się.
Ja jestem już wolny, a Ty żyj!
Kiedyś spotkamy się w niebie, będę tu czekał na Ciebie.
Tata.
Komentarze (13)
O matko! Pieknie
dziękuję
Też mam takie myśli-a przede wszystkim kto bardziej się lęka-ten kto odchodzi czy ten co zostaje?
w tym wypadku było wspólne cierpienie 9 lat ciężkiej choroby leżącego taty, śmierć przyniosła ulgę w cierpieniu jemu i mnie. Tęsknię
nick Ewa, podpisane tata... Tak czy siak, tak dużo patosu, że można się porzygać.
dzięki
Za Panem Buczyborem...
Mam lekki problem z tym wierszem.
Mogłabym się przyczepić do techniki
... ale jest dedykowany, a takich nie lza tykać.
Więc tylko z szacunkiem chylę czoła. Nie było mi dane poznać cierpienia tego typu, na taką skalę i długość.
Musnęłam tylko ledwie, a i tak bolało.
So... częściowo się utożsamiam z peelem.
Wiersze dedykowane szczególnie dobrze powinny być napisane, a tutaj nawet zapis wiersza jest koślawy, na dobrą sprawę można go do prozy zaliczyć. To, że coś jest pisane ''od serca'', nie powinno mieć przyzwolenia na bylejakość... Tak, wiem, na tym portalu wszelka logika nie ma racji bytu... a jeszcze przy tym sercu, to już w ogóle...
Ech, no. Zaszachowany jestem. Nie mogę się czepiać teoretycznie, bo wiadomo, ale...
Dobra.
Kiedy indziej.
dziękuję za wszystkie cenne wskazówki, poadrawiam wszystkich
nie zachwyca
Trochę było smutno, kiedy czytałam, a wydaje mi się, że wiersze powinny wzbudzać w nas emocje. 5 ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania