do niego

znika jak mu się podoba

diabeł jeden

nie zbiera rozrzuconych ubrań

jedwabne pończochy i slipy

już go nie interesują

gdy zaczyna swój dzień

 

idzie bóg wie gdzie

kiedy

bóg nie jest pewien

nakręcony na bateriach kokainowo

alkoholowych

dansuje z występkami

zanim wraca do domu

 

z hotelową biblią w dłoni

i kiepem za uchem

opowiada mi kłamstwa

co ich wcześniej nie słyszałem

ze szczerością dziecięcia

i woła moje imię

zanim życzymy sobie dobrej nocy

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania