do niego
znika jak mu się podoba
diabeł jeden
nie zbiera rozrzuconych ubrań
jedwabne pończochy i slipy
już go nie interesują
gdy zaczyna swój dzień
idzie bóg wie gdzie
kiedy
bóg nie jest pewien
nakręcony na bateriach kokainowo
alkoholowych
dansuje z występkami
zanim wraca do domu
z hotelową biblią w dłoni
i kiepem za uchem
opowiada mi kłamstwa
co ich wcześniej nie słyszałem
ze szczerością dziecięcia
i woła moje imię
zanim życzymy sobie dobrej nocy
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania