Do ostatniego harcerza, do ostatniego cywila i budynku

Tony popiołów, kalekie nawy,

tyle zostało z dumnej Warszawy

Herosów nie widać

śnią pod gruzami.

 

A wódz?

- pojechał na obiad...

z bandytami.

 

---------

Jaki trza być debilem, by w środku milionowego miasta rozbrajać bombę wiedząc, ze dokola mieszkają nie wraży siepacze, a cywile.

Powstańcy szli na śmierć dobrowolnie, nawet nie mając szansy dotknąć karabinu, gdy nikt nie pytał o chęć śmierci pod bombami cywilów

Średnia ocena: 2.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania