Do ostatniego harcerza, do ostatniego cywila i budynku
Tony popiołów, kalekie nawy,
tyle zostało z dumnej Warszawy
Herosów nie widać
śnią pod gruzami.
A wódz?
- pojechał na obiad...
z bandytami.
---------
Jaki trza być debilem, by w środku milionowego miasta rozbrajać bombę wiedząc, ze dokola mieszkają nie wraży siepacze, a cywile.
Powstańcy szli na śmierć dobrowolnie, nawet nie mając szansy dotknąć karabinu, gdy nikt nie pytał o chęć śmierci pod bombami cywilów
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania