Nieco dziwnie to brzmi "moja prywatna anachoreta". Anachoreta - nie ma odpowiednika w rodzaju żeńskim ale, w tym wypadku, zgodziłbym się na feminatywę "anachoretka". Podoba mi się "skórka ironii". Cały wiersz (poza anachoretą) zresztą też.
Wzorowa Płaczlinda A jak nie pozwolę? :) Pozostanę przy opinii, że brzmi to dziwnie ( może jednak lepiej by było: samotnia /pustka). To Twój wiersz więc rób co do Ciebie należy... :)
Piliery, skąd ta wiedza o braku żeńskiego odpowiednika? — nie pytam zaczepnie, a "normalnie". Bo natknęłam się nieraz na "anachoretkę i to w dość wiekowych pozycjach — choć raczej fabularnych, a nie naukowych :), stąd dopytuję.
Tjeri "anachoretka" nie występuje w słownikach ale moim zdaniem jest poprawnie skonstruowanym feminatywem. Może dlatego, że o pustelniczym życiu kobiet nic nie wiadomo (przynajmniej mnie).
piliery
Ja czytałam nie w formalnym sensie. Znaczy kobieta (nie mniszka), żyjąca samotnie z dala od ludzi.
Ale tak teraz zaczęłam sprawdzać i chwilkę mi zajęło:
"Święta Hildegarda z Bingen, kompozytorka, anachoretka, reformatorka, mistyczka, wizjonerka, uzdrowicielka."
Muszę odwołać: co prawda w słownikach nie znalazłem ale anachoteki istniały - w Rzymie choćby Lady Isabel German. Tym bardziej uważam że użycie w wierszu "moja prywatna anachoreta" poprawne nie jest. Dzięki Tjeri za zmuszenie mnie do poszukiwań. :)
Uważałem że św. Hildegarda żyła w zakonie ( była bodaj przeoryszą) ale faktycznie miała też w zyciorysie czas pustelniczy. Podobnie jak św. Dorota z Mątowów. W stosunku do obu używano określenia "anachoretka"
piliery
Ja się jeszcze zastanawiam nad tym: "moja prywatna anachoreta", kurczę, mnie nie razi. I funkcjonalne, znaczeniowo ładnie się odcina się od anachoretki. Ale nie upieram się.
piliery
"Jeszcze, jak by co: "feminatywy" nie są tylko współczesnymi tworami na "siłę" - to także pozytywnie funkcjonujące formy nazw zawodów i funkcji."
Oczywiście! Zawsze w tym temacie przytaczam przykład osławionej "gościni", która była obecna w przedwojennym słowniku j. polskiego (tzw. warszawskim).
piliery
Na początku wszystko mi tak brzmiało, przyznaję szczerze. To brzemię PRLu. Moja babcia (rocznik 1921) zawsze chodziła do "doktorki" i była to foma pełna szacunku (nie że potoczna i nieoficjalna)
Wzorowa Płaczlinda↔Zaiste tekst może zastanowić. Poza tym napisany właśnie tak.
W swoim niepowtórkowym sensie, każdy człek narodzony, jest "wyjątkowy na swój sposób"
bo ani przed nim takiego nie było, ani po nim nie będzie.
Pozdrawiam🤠:)
Komentarze (28)
Mòwie to pierwszy raz a ile tych?
Jak szybko.
Ja czytałam nie w formalnym sensie. Znaczy kobieta (nie mniszka), żyjąca samotnie z dala od ludzi.
Ale tak teraz zaczęłam sprawdzać i chwilkę mi zajęło:
"Święta Hildegarda z Bingen, kompozytorka, anachoretka, reformatorka, mistyczka, wizjonerka, uzdrowicielka."
Ja się jeszcze zastanawiam nad tym: "moja prywatna anachoreta", kurczę, mnie nie razi. I funkcjonalne, znaczeniowo ładnie się odcina się od anachoretki. Ale nie upieram się.
"Jeszcze, jak by co: "feminatywy" nie są tylko współczesnymi tworami na "siłę" - to także pozytywnie funkcjonujące formy nazw zawodów i funkcji."
Oczywiście! Zawsze w tym temacie przytaczam przykład osławionej "gościni", która była obecna w przedwojennym słowniku j. polskiego (tzw. warszawskim).
Na początku wszystko mi tak brzmiało, przyznaję szczerze. To brzemię PRLu. Moja babcia (rocznik 1921) zawsze chodziła do "doktorki" i była to foma pełna szacunku (nie że potoczna i nieoficjalna)
W swoim niepowtórkowym sensie, każdy człek narodzony, jest "wyjątkowy na swój sposób"
bo ani przed nim takiego nie było, ani po nim nie będzie.
Pozdrawiam🤠:)
Dzienks DD
Wiersz nieco posypany goryczą i lekko nadsypany dramatyzmem. Poza tym zgrabny, dobrze skrojony.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania