Do uczucia złego

Tyś jest łania, baranek niewinny

Skrzydeł dodajesz, złemu nie służysz

Prosta, ulotna, Ty twór jest śliczny

Głazem ogromnym nawet poruszysz

 

Każdego dotkniesz, każdego złapiesz

Z twej słodkiej sieci nic nie uleci

Nie odchodź! Zostań! Sensu nadajesz

Myśmy tobą ciągle owładnięci!

 

****

 

O, przeklęte uczucie co światem włada

Które z uczonego potrafi zrobić wariata

Serce uniesie, duszę ciasno zaplata

Twe nagłe nadejście, tylko człowieka przygniata

 

Zmieniasz nas w Orfeusza odbicie marne

Co targanego tobą Wertera przybiera twarz

Każąc nam Tristana mikstury pić straszne

By ciche szaleństwo Ofelii złożyć na ołtarz

 

My głupi, bezmyślni oraz otępieni

Słuchamy ciebie trwożnie jak delfickiej wyroczni

Gdyż od młodości tobą myśmy karmieni

Więc nic już nie pomoże, od ciebie nie uwolni

 

Twa słodkość, niewinność? Obłuda! Fałsz! Kłamstwo!

Twe skrzydła wszyscy wrzucamy do płomieni wielkich!

Twa siła to tylko okropne kuglarstwo!

Twe moce dostarczają nam okropności wszelkich!

 

***

 

Więc przybywaj, służ nam swą pomocą

Ciebie pragniemy, ciebie my chcemy

Działasz na nasze dusze kojąco

O miłości! O szatnie niemy!

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania