do wrót zła
ziemia wciąż czarna
a ty stawiasz swe kroki
na białych ołtarzach
błądzisz po niebiosach
z hostią w ustach
obleczony w najdroższe szaty
bluźnisz
wołając Boże pomóż
wysłuchaj choć raz
nie
to nie ten ołtarz
pomyliłeś kierunki
gubiąc po drodze świętość
omamiony blaskiem złota
zapomniałeś
że nie jesteś tu sam
zapomniałeś w którym kierunku
do matki droga
i Bóg
nie w tym niebie mieszka
anioł za tobą
już nie nadąża
mylisz dzień z nocą
zapomniałeś
przykazań dziadów naszych
tak to ty
ty
który zwiesz siebie człowiekiem
Komentarze (5)
...
dobra, nie będę wnikała w szczegóły, po prostu zostawię pięć.
Znów mam wrażenie, że słucham kazania. Ale przyznać muszę, że wiersz nie jest przegadany, w formie oszczędny, a w treść brzemienny, ostatnio oszczędność bardzo MI SIĘ ;) Napisane świetnie, ale za bardzo amboną trąci. Jest jednak prawdziwy. I szczery. Ach, walczę z sobą, ale zwartość wygrwa. Mrówka Piątkóweczka ♥
Dziękuję za czytanie "chrum"i"motomrówce" miłego dnia :)
Ciągle szukamy, wpadamy i podnosimy się. Błądzimy, ale czy to coś złego. Wyświechtane regułki o tym co jest dla nas dobre, a co złe już nie mają znaczenia. Bo nie ma już żadnej świętości tam gdzie powinna być - w kościele. Pozdrawiam
"pasja' Masz rację
dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania