Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Dobranocka

Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, za siedmioma spelunami w lesie nieskończonej rozkoszy żył sobie miś czołowaty. Była to puszcza wielka i mocno zarośnięta. Miś nie był sam, był z nim sławny Uszzatek i jeszcze bardziej znany Puchatek. To co jednak wyróżniało naszego kochanego misia było jego fascynujące czoło. Nie miał drogie dzieci uszek jak Uszatek, ani chęci na miodek jak Puchatek. Miał za to pewien skarb na czole. W przeciwieństwie do innych misiów, które swój interes miały między łapkami, nasz miś miał go na czole.

O tak drogie dzieci, nasz kochany misio miał kutasa na czole. Był gigantyczny, ze 30 cm we wzwodzie. GigantycznDobranocka

Zay pierdolony gigant. Cud można pomyśleć, wszystkie napalone niedźwiedzice z lasu jego. Jak je wyrucha, to nagle cały jebany las ryczał, aż wszystkie zajączki spierdalają do swych zasranych nor jebanych.

Problemem dla naszego misiaczka było zasłonienie jego wielkiego trzydziesto-centymetrowego cudu przed światem dzikiej puszczy. Stosował wszystkiego, czapek z daszkiem. Czapek zimowych, kapturów lecz zawsze było mu w kurwe niewygodnie. Problemem było to, że zawsze jak to nosił to zajebiście swędziały go jaja ( je też drogie dzieci miał na swoim czole). Zdecydował się więc na przepaskę na czoło, z delikatnego materiału z mchu, który produkowały urocze sarenki o długich ponętnych nóżkach. Nasz misiu kupował je regularnie co miesiąc( niestety nie nadawały się do jebanej pralki). Dla naszego bohatera było to zawsze wyzwanie. Nie przez koszta, o nie! Mianowicie jak widział, gdy urocze sarenki o ponętnych nożkach schylają się po kolejną parkę delikatnych przepaseczek z mchu, naszemu misowi stawał na równe 30cm. Przepaska mimio to że była bardzo mięciutka, była bardzo elastyczna. Więc nasz kochany misio stał z stojącą anteną z jebanego czoła, niczym jebany Pinokio. Sarenki się o to nie oburzały, miś im schlebiał . W końcu po co te kurewskie sarenki miały takie ponętne nóżki. Za każdym razem misio wchodził w nie głęboko, niemal rozrywając je na strzepy , Z daleka wyglądało to drogie dzieci, jakby misio porządnie im lizał cipkę, lecz w rzeczywistości rżnął je do nieprzytomności. Taki schemat powtarzał się od lat co miesiąc. Nie pytajcie dzieci co o tym myślały jelenie.

Misio na co dzień pracował jako myśliwy. Polował na zające i ich malutkie małżonki. Był to drogi towar, zające spierdalały tak szybko, jak się pierdoliły i mnożyły. Trudniej było je złapać od ponętnej, seksownej sarenki, która spierdalała przed kolejnym napalonym i najebanym wilkiem o świcie. Misiu jednak miał sposób, mianowicie przed polowaniem patrzył no fotki seksownej misiaczki, która lała w browary, w jego ulubionej spelunie do której chodził po robocie. Nigdy nie chciała mu dać dupy, ponieważ była żoną Puchatka i codziennie mu ciągnęła druta, żeby wydobyć jego ulubiony miodzik. Przez to podniecała naszego misia jeszcze bardziej, a jego czołowy kutas stał przez wiele minut, nawet jak misio go bił, lub chlapał wodą w zimnym potoku, jego erekcja nie ustępowała. Wracając do rzeczy, przed polowaniem patrzył na jej seksowne zdjęcie i wyobrażał sobie jak ciasna musi być jej cipa oraz jak zajebiście może opierdolić petardę. Następnie smarował wacka czołowego masłem orzechowym. Dzięki temu nigdy nie zapierdalał za zającami. Uciekały przed nim do nory, a on wkładał tam czoło z gigantycznym kutasem zalatującym masłem orzechowym, zające to czuły (zwłaszcza kurwa samice) i gryzły go w chuja, myśląc, że to jebany fistaszek. Misio wyciągał szybko czółko i zajączek był jego. Sprzedawał go następnie za dobrą cenę na targu leśnym.

Jak wam dzieci kochane opowiadałem, nasz misio miał jedno ulubione zajęcie, mianowicie pójść do knajpy ( gdzie za barem stała seksowna cipa misia Puchatka) i zalać się w trupa z Uszatkeim i Puchatkiem.

Pewnego wieczoru, siadł przy barze z Uszatkiem i Puchatkiem przy barze ( ich stałe miejsce). Do baru „Rozkosz” przychodził cały las:

- świstaki – śmierdzące kurwy z żółtymi zębami, które były gotowe obciągnąć każdemu za Aperola,

- wilki – skurwysyny zawsze trzymały się razem i wyjadały truchła ze śmieci, jebane spermojady,

- żubry- pierdoleni alkoholicy, dla których jedynym marzeniem życiowym była beczka ohydnego piwska,

- nutrie- jebani żebracy, których wszyscy biją dla zabawy i przerabiają na najtańsze futra, niczym dzieci w Indiach śmieci na jeansy,

- sarenki- najlepszy towar, ponętne nóżki, piękne oczy, ciasna cipka.

No i nasze kochane misie. Nasz główny misio i jego przyjaciele. Na początku jego dziwna deformacja budziła wstręt, potem zaciekawienie, aż w końcu podziw( zwłaszcza u seksownych ciasnych sarenek). Tak naprawdę wszyscy mu zazdrościli.

Uszatek wyjebał 150 ml bimbru naraz i zaczął rozmowę:

-dzisiaj zajebałem 4 szmaty, te jebane lisice, przechodzą przez naszą granicę, zapierdalają jebane nutrie, (pracował w straży granicznej w lesie za najniższą i czteropaka)

- codzienny problem, - odrzekł Puchatek, dopalając rothmansa,

- wiesz jaki jest kurwa problem, biorą je, wybijają nasz las i sprzedają do tym śmierdzielom bobrom na bezcen,

- taka masz robotę, jak masz problem z zapierdalaniem złodziei to strzel se lufę, albo spuść się w kurwie dla relaksu

- nie o spuszczanie i chlanie chodzi, wiesz dobrze że walimy ćmage przy murze, zanim odjebię lisice każe jej zrobić mi loda, chodzi o zasady, kilka lat temu tego nie było, nikt nie podkradał, las był dla wszystkich,

- wszystko co dobre kiedyś się kończy i nie pierdol o zasadach, uszatek kurwa sam żeś podpierdalał rentę swojej matce i chodził na sarenki, a do straży żeś się dostał tylko przez ojca, który łoił bimber z myśliwym,

- nie pierdol to sprzeczne z naturą , kiedyś las był dla wszystkich,

- dla ciebie uszatku nie będzie, bo byś wszystko wyruchał, każdy zna twoje upodobanie do 69.

Nasz kochany misio zawsze milczał przy rozmowach o polityce, nie interesowało go to. Dla niego najważniejsze było, żeby zając ugryzł go w kutasa i pójść do knajpy, ale zawsze kończyło się tak samo. JEBANE 69!!!!!!!!.

- Czemu kurwa to mówisz uszatek, a ty przypominasz pierdolony puchatek,

- O co chodzi,

- O to, co kurwa każdy wieczór od lat, chuju jebany spermiarzu.

Każdy wiedział o co chodzi. Każdy zazdrośił mu sprzętu i tego ile może mieć sarenek. Każdy jednak miał nad nim przeage, każdy mógł zrobić 69 poza naszym kochanym, uroczym misiem. Jak się starał zrobić sarence dobrze, to ta się nudziłą, między nogami drogie dzieci nic nie było, poza uroczym, wytatuowanym zdaniem „SPÓJRZ MI W OCZY”(oczywiście każda patrzyła się na czoło). Więc biedny misu musioał pracować sam, raz języczkiem, raz kutasikiem i nie miał z tego przyjemności. Na tym go koledzy złapali i mimo jego dużego interesu, się z niego śmiali. Dlatego jaki morał dzieci?

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Absens godzinę temu
    O matko, naprawdę uważasz że ktokolwiek przebrnie przez to do końca?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania