Dobrych grzeszków zbiór
Zabij, ot tak. Potem nazwij to koniecznością. Albo łaską. Najlepiej wyższym celem. Brzmi czysto, sterylnie, nikt nie pyta o plamy. Zbierzesz oklaski od tych, którzy zawsze stoją wystarczająco daleko od krwi, żeby móc klaskać bez obrzydzenia.
Ukradnij. Jeśli oddasz część biednym, rachunek się zgadza. Reszta to koszt operacyjny. Nawet ksiądz klepnie po plecach, bo łatwiej błogosławić skutki niż dotykać źródeł. Grzech podzielony na raty przestaje boleć.
Zdradź. Usłyszysz, że to nie ty. Że to jego wina. Że nie był dość uważny, dość czuły, dość kimś. Ty tylko sięgnąłeś po to, co ci się należało. Moralność lubi narrację, w której nikt nie musi brać odpowiedzialności.
Skłam. Najlepiej w dobrej sprawie. Kłamstwo opakowane w troskę jest jak lek bez ulotki. Działa szybko, skutki uboczne wyjdą później, na cudzym organizmie.
Odwróć się od przyjaciela. Nie wprost. Wystarczy milczeć w odpowiednim momencie. Brak reakcji to dziś grzech neutralny, prawie niewidzialny. Nikt nie skazuje za znieczulicę.
Wykorzystaj kogoś słabszego. Nazwij to „szansą rozwoju”. „Rynkiem”. „Takimi czasami”. System zawsze bierze winę na siebie, a ty tylko korzystasz z regulaminu.
A z drugiej strony też są ludzie. Ci bez
narracji, bez obrońców, bez mikrofonu. Z ich perspektywy wszystko wygląda prościej: ktoś zrobił, ktoś wziął, ktoś odszedł.
I wtedy zostaje lustro. Zwykłe.
Bez komentarza.
Komentarze (26)
Kłamstwo opakowane w troskę jest jak lek bez ulotki.
Wybrałam sobie za piątaka, pasuje?
Popraw w pierwszej linijce 'od' na 'ot'.
A tam powinno być "jest szare" a nie "się szare" 😶🌫️😶🌫️😶🌫️
Nie. Moim zdaniem chyba tylko strony w książkach.
Wszędzie jest drugie dno, kilka znaczeń.
Też funkcjonuję w szarościach. Czarno-białe widzenie świata daje złudne poczucie pewności, ale zwykle kończy się fanatyzmem, nie rozmową.
Wystarczy poczytać komentarze na Opowi.
Leć, nie bądź przypadkową ofiarą "dobrych ludzi".
Rewelacyjne obserwacje.
Niby tak... Ale męczą, im gorzej się czuje tym lepiej to spisuję. Nie wiem czy to ma sens.
jeżeli jesteś urodzonym obserwatorem, to raczej Jesteś na to skazany.
Pisanie jednak ma sens...takie jak u Ciebie :)
podobnie, a nawet bezsensowniej. Jakby z wyłączonym myśleniem. I tak być może, wszak pod warunkiem, że czytelnicy też z wyłączony albo... brakiem tegoż.
Jedyny który ma tu brak kontaktu z mózgiem, to akurat Ty, nie wiem... Czy za daleko masz, czy to świadomy wybór, ale w sumie to mam to w dupie. Bo taka sytuacja to jest akurat twoim wyrokiem życiowym.
Powiedziałem Ci gdzie się znajdziesz. Najwidoczniej lubisz prowokować sytuacje gdy tracisz uzębienie, zdolność oddychania prostym nosem, czy łączność tkanek kostnych na wysokości kolan.
Skończ prowokować stara kurwo, idź do swojej krzywej rodzicielki, powiś na cycku.
Tyle
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania