Dogonić marzenia
Kinga szła szybko przed siebie. Nie oglądała się do tyłu, wiedziała, co mogłaby tam zobaczyć. Patrzyła do przodu. Zobaczyła tam siebie trzymającą nagrody, oklaskiwaną przez tłumy zapatrzonych w nią ludzi. Uwielbiali ją, była im potrzebna. Chcieli, by była z nimi, by mówiła, uśmiechała się. Wszyscy chcieli dla niej jak najlepiej. Potem zobaczyła siebie idącą ulicą. Prawie kadży człowiek, którego mijała uśmiechał się do niej życzliwie lub mówił jakieś miłe słowo. Kolejny widok : ona, siedząca na ławce w parku obok przystojnego, miłego, inteligentnego mężczyzny, który dałby jej stabilny dom, miłość, rodzinę. Po prostu wiedziała, że tak by się stało. Następnie zobaczyła siebie i tego właśnie mężczyznę otoczonych gromadką przyjaciół. Obok na podłodze bawiła się trójka uroczych, grzecznych, szczęśliwych dzieci : chłopiec i dwie dziewczynki. Zawsze chciała mieć taką rodzinę. Dom w którym rozgrywała się ta scenka był piękny, duży i wygodny, urządzony luksusowo. Czuła, że był to jej dom. Ten prawdziwy.
Nagle na jej drodze stanęły dwie znajome osoby : jej starsza siostra i jej mama. Musiała się zatrzymać, bo, nie wiedzieć czemu, nie mogła ich ominąć. Kiedy tylko przestała iść przed siebie poczuła, że ta piękna przyszłość ucieka jej, wymyka jej się z rąk. Poczuła, że świat pędzi do przodu, podczas kiedy ona stoi w miejscu. Zrozumiała, że zostaje w tyle, i że nie zdawała sobie sprawy, jak szybko szła, dopóki się nie zatrzymała. Rozpaczliwie próbowała ominąć mamę i siostrę i gonić uciekające marzenia, ale jej się nie udało. Wtedy one chwyciły ją za ręce i siłą pociągnęły opierającą się kingę w przeszłość, którą ta niedawno zostawiła za sobą. Teraz nie stała już w miejscu patrząc, jak świat pędzi naprzód. Teraz cofała się w miejsce, z którego tak bardzo chciała uciec. Wiedziała, że to była jej jedyna szansa, aby wyrwać się z przeszłośći i dogonić marzenia. Szansa, którą zmarnowała przez mamę i siostrę, które w ostaniej chwili zagrodziły jej drogę do świetlanej przyszłości. Kobiety zaciągnęły ją do jej własnego pokoju i rzuciły ją na łóżko, po czym zamknęły drzwi od zewnątrz. Kinga odwróciła się twarzą do poduszki i zamknęła oczy.
Wtedy się obudziła.
Natychmiast zerwała się z łóżka, spakowała rzeczy i zanim ktokolwiek zdołał powiedzieć słowo wybiegła z mieszkania i popędziła na stację kolejową. Kupiła bilet do Krakowa i postanowiła studiować na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zawsze o tym marzyła. Wyjechała z rodzinnego miasta i już nigdy tam nie wróciła. Pogodziłą się z faktem, że nikt nigdy nawet nie próbował jej szukać.
Minęło wiele lat. Wszystkie marzenia Kingi spełniły się. Miała dom, rodzinę, była na szczycie kariery. Żyła szczęśliwie, i całe swoje życie dziękowała losowi za to, że wtedy przyśnił jej się ten sen. Sen, który zapamiętała do końca życia. Sen, który uratował ją od pozostania na zawsze w przeszłości.
Komentarze (7)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania