dojrzewanie miętowych dropsów
to była zawrotka spod dworca
za wciskającym się na trzeciego słowem
z przyczepnością nadlanych wspomnień
o świcie pojawiły się główki dzieci
na czczo nie do kochania
zaskakiwała ostatnia latarnia
niekończąca się ironia ulicy
spędził z siebie ten czas
zaledwie z jej lewej strony
Komentarze (4)
Tak genialne, że nie rozumiem:)
można i tak ;-) bo dlaczego nie
Orgia, a potem cudze dzieci do kochania? Korybanci tak mają ?
Nie chodzi o woltowyżerkę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania