dojrzewanie miętowych dropsów

to była zawrotka spod dworca

za wciskającym się na trzeciego słowem

z przyczepnością nadlanych wspomnień

o świcie pojawiły się główki dzieci

na czczo nie do kochania

 

zaskakiwała ostatnia latarnia

niekończąca się ironia ulicy

spędził z siebie ten czas

zaledwie z jej lewej strony

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • madmike 4 dni temu
    Tak genialne, że nie rozumiem:)
  • Jacom JacaM 4 dni temu
    można i tak ;-) bo dlaczego nie
  • Szpilka 4 dni temu
    Orgia, a potem cudze dzieci do kochania? Korybanci tak mają 🙂
  • Grain 4 dni temu
    Nie chodzi o woltowyżerkę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania