doktor szpong diagnozuje czarnka
I
jeszcze nie dzisiaj
powtarza badając przez arcyokular
zalążek obcego urządzenia
nie wyróżniający się
spośród znamion
wymaga czasu i rozsądku
cierpliwości ze strony
jeszcze nie teraz
doktor szpong zwięźle w sterylnych bielach
patrząc na ciemnobrązową plamę
przyjdzie że pobudzimy go
do aktywności samoskonstruowania się
rozwinięcia według kosmicznego planu
w aparat do demontażu i dyskomfortu niszczenia
pan weźmiesz na siebie jego warunki i cechy
trzeba czekać
i kazał się ubierać
II
czeka nieczynne latami
zainstalowane w ukryciu
urządzenie chaosu
maszyna katastrofy
nie nacechowana etycznie i moralnie
z doskonałym systemem przetrwania
protokołami unicestwienia
samodoskonalącymi sprawnościami
w warunkach mimikry
czeka ukryta i uśpiona
by przejść w tryb aktywny
na dźwięk zbliżających się kroków
bez wyboru
III ‘die toteninsel’
niepokoje
w okolicy nieodległego brzegu
drugiego
rosną ze zbliżaniem się doń
truchlenie z dopływania
do rozkołysanego lądu
wpychają prądy
pomiędzy wysepki
żyletki małżów
ostrza skał
w ścianę odoru
rozkładu butwienia
wreszcie ląd ziemia
na którą przybywam
na której nic nie ma
cała zakryta
sunącymi słupami
rozchwianymi kolumnami
szarosiwej kurzawy
popielnych burz
Komentarze (1)
Tak jakbym czytał realistę tylko bez rymów.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania