dom
ten dom bez dachu
zbudował pusty śmiech
ironią parowały okna
deszcz moczył skarpety
dzieciom mył głowy
obiad stygł o trzynastej
w tym domu nie było stołu
ten dom bez dachu
zbudował pusty śmiech
ironią parowały okna
deszcz moczył skarpety
dzieciom mył głowy
obiad stygł o trzynastej
w tym domu nie było stołu
Komentarze (21)
Ojejku. Kto się objawił. Tekst krótki. ale jak zwykle, pomyśleć trzeba. Pozdrawiam-5
Życzę Tobie w Nowym Roku 2019→ tego, co sobie Sama życzysz:))
Dziękuję Dekaosie! I Tobie również spełnienia marzeń w Nowym Roku:)
Co za przyjemność przeczytać Twój wiersz. Widzę go, czuję. Ciekawa jestem, co sprowokowało refleksję (miewam podobne). (5)
Dziękuję jesień. To takie tam przemyślenia. Cieszę się że przypadło do gustu :)
Pozdrawiam!
ten dom to stary wrak
gdzie kapie tak czy siak
na głowę (Tom Waits)
jakos mi się kojarzyło (dobre!)
Dziękuję za odwiedziny Sensol ;)
Pozdrówka!
Nie będę się wymądrzał... Powiem tylko, że bardzo ciekawy wiersz :)
I jeszcze dam pięć :)
A ja tam lubię jak się wymadrzasz :) dzięki Maurycy i pozdrawiam!
Jest w tym utworze ciemna strona. Zatrzymuje, zastanawia.
Pozdrawiam.
Dziękuję Adelajdo za dostrzeżenie tego cienia.
Pozdrawiam serdecznie!
Justyna. Ja bym zostawił tylko: "W tym domu nie było stołu". Wtedy byłoby tajemniczo. Tak czy siak 5.
Dzięki Stefan. Czy to znaczy że ten niby utwór skrocilbys do jednego zdania? :)
Pozdrawiam serdecznie!
Ciekawie bardzo. Porozbieram po swojemu dom, dach symbole bezpieczeństwa. Tutaj nie ma dachu. Jest dom, dorastanie w miejscu, w którym nie ma zapewnionego bezpieczeństwa, być może jest tylko jego przeciwieństwo lęk strach. Pusty uśmiech- na absurd zaistniałej sytuacji. Okna- jak postrzegany świat, tutaj nie ma światła z okien, bo okrywa je para ironi, drwin, które tworzą mglisty obraz spojrzenie na świat w okół. Deszcz symbol uczuć, zranionych, deszcz teoretycznie oczyszcza i te mycie glow ale biorąc pod uwagę całokształt, raczej to wyraz smutku i przemoczenia nim duszy. Stół najważniejszy mebel domu, też brak. Połączony ze stygnącym obiadem. Brak zaspokojenia głodu...głodu uczuć bezpieczeństwa i miłości domowej. Ojej wybacz, się rozpisałam...
Dziękuję Kala. Pięknie odczytałas to co chciałam wyrazić. :)
Pozdrawiam ciepło!
Witam w Nowym roku
Dom to słowo ma wiele znaczeń. Dom to nie są tylko mury to wnętrze, to rodzina i obowiązek. Bezpieczeństwo i ciepło. W twoim obrazie czuję chłód. Brak dachu to jeszcze bardziej pogłębia. Jednak uważam, że mocnym fundamentem jest miłość. Dachu nie ma bo nie ma miłości. Nie najważniejszego mebla jakim jest stół... dzisiaj takie modne jedzenie na mieście.
Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku
Dziękuję Pasjo, za takie właśnie czytanie. Stół jest ważny i domowe jedzenie.
Pozdrawiam serdecznie:)
Gdyby napisać to w czasie teraźniejszym, puenta byłaby oczywista:
ten dom bez dachu
buduje pusty śmiech
ironią parują okna
deszcz moczy skarpety
dzieciom myje głowy
obiad stygnie o trzynastej
w tym domu nie ma stołu
pierdolę taki dom
wyprowadzam się
Justyska mistrzyni spokojnego smutku. Piękne. Piękne oczywiście to, co Ty oczywiście Justyska, a nie moja parafraza:)
Dziękuję Nachszon za wizytę. Może faktycznie czas teraźniejszy byłby lepszy. Przemyślę. Fajnie, że zajrzałeś.
Pozdrawiam serdecznie
Justyska "Może faktycznie czas teraźniejszy byłby lepszy" - ups. Mam nadzieję, że to tylko fikcja poetycka, a jak nie, to niech się wyprostuje Justyska...
Bardzo ładna to metafora. Dom jako wspólnota bezwarunkowo kochających się ludzi.
Stołu nie ma, bo nie z tego się składa dom. Składa się z pierwszego uśmiechu niemowląt, z irytacji i wzburzenia, z wytarmoszonej pościeli, partnerskiej, a potem rodzicielskiej miłości. Składa się z rodziny.
Bardzo ciepły utwór na ten styczeń, Justysko.
Zaskoczyłaś mnie interpretacją nimfetko! Chyba jako jedyna odczytałaś utwór pozytywnie. Nie sądziłam, że się da!:)
Dziękuję pięknie i pozdrawiam!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania