Dom
dom ma seledynowe oczy
rażą wzrok sasiada
w kącikach ust pusty zimny pet
ten dom płacze
zbyt wiele zła się wydarzyło
jego krwiobieg to czarne rzeki
mówisz że poczekasz
aż przywołam dobre wspomnienia
gdy siadałam latem na schodach z umorusanymi piaskiem truskawkami
gdy pytałam czy mięso będzie na obiad
albo uciekałam w białej sukience przed zwinnym kogutem i sykiem gęsi
nigdy mnie nie dogonili
dziś dogonił czas
maluję paznokcie w domu
z seledynowymi oczami
dobrze wiesz że
na spotkanie z wampirem
Komentarze (2)
Poza tytułem, wywaliłby słowo dom i lekko szlifnąłbym ten utwór i myślę, że wtedy mógłby wyjść naprawdę fajny wiersz.
Ale to tylko ja :)
Ok:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania