Kurwa... znowu produkujesz te ścierwa i gadasz od rzeczy. Mówisz jedno, robisz drugie. Tutaj masz stałych "czytelników", co sobie poczytają ten syf, a potem powiedzą "ależ to mi się podoba! Brawo Mar!" - jestem pisarskim zerem. Tyle ode mnie.
Dobra, Marg. Przeczytałem. U Ciebie to przecinkowy Rollercoaster. Nie wiem, jak to ocenić i czy? Jako pastisz miałoby to wziecie, ale obawiam sie, że Ty chyba mierzysz w powagę. Dawno nie miałem takiej zagwostki. Kurde. To jak komuś powiedzieć, że za Mikołaja się przebiera miejscowy bezdomny.
Przyjmijmy, że przeczytałem i z pewnych względów, było to miło spędzony czas. Z oceną się wstrzymam, bo musiałbym pomyśleć, którą drogą chcę iść.
Akcentuję tylko swoją obecność, co byś se nie myślała, że nie czytam.
Pozdro.
Komentarze (18)
Mam nadzieję, że interpunkcja jest na swoim miejscu zrobiłam tak, jak mi zaciekawiony poradziłeś.
Jutro czekam na kolejne odcinki.
Będą na pewno, a ten jak się podobał?
Margerita Gdyby mi się bardzo nie spodobał, to bym nie czekał na następny odcinek.
refluks
cieszy mnie to nawet nie wiesz, jak bardzo
Mar Basia powinna rozwieść się i zacząć nowe życie. Bo w końcu ona jest żoną gangstera. Musi uciekać od niego. Pozdrawiam i gwiazdki. :)
dzięki
Margerita Czy łatwo jest kobiecie odejść od męża gangstera?
refluks
chyba nie
Krwawy Max - podoba mi się . Tutaj tatuś, a może wyjdzie niezły psychol. Dobre. gwiazdeczki lecą
Danke
Mar, "Moron" to po angielsku "matoł" czy coś podobnego, wiedziałaś?
od dawna mnie to zastanawia.
Zaciekawiony Margerita nie widzi świata tak samo jak my, man
nie nie wiedziałam, ale mogę zmienić to nazwisko na inne, jak się nie podoba
Kurwa... znowu produkujesz te ścierwa i gadasz od rzeczy. Mówisz jedno, robisz drugie. Tutaj masz stałych "czytelników", co sobie poczytają ten syf, a potem powiedzą "ależ to mi się podoba! Brawo Mar!" - jestem pisarskim zerem. Tyle ode mnie.
Dodam tutaj jedno wytłumaczenie - "jestem" jest odniesieniem, metaforą.
Dobra, Marg. Przeczytałem. U Ciebie to przecinkowy Rollercoaster. Nie wiem, jak to ocenić i czy? Jako pastisz miałoby to wziecie, ale obawiam sie, że Ty chyba mierzysz w powagę. Dawno nie miałem takiej zagwostki. Kurde. To jak komuś powiedzieć, że za Mikołaja się przebiera miejscowy bezdomny.
Przyjmijmy, że przeczytałem i z pewnych względów, było to miło spędzony czas. Z oceną się wstrzymam, bo musiałbym pomyśleć, którą drogą chcę iść.
Akcentuję tylko swoją obecność, co byś se nie myślała, że nie czytam.
Pozdro.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania