Zaciekawiony A co może być interesującego na Hawajach?
Upał, słońce walące po oczach, robactwo przylepiające się do spoconego ciała, i tym podobne okropieństwa.
Chłodne klimaty warte opisania.
Orzeźwiające.
Taaa, przyznaję, poprosiłam o opis wysp. Mam uczucie, jakbyś "zmusił mnie" do wycofania się z tego rakiem ;) (co zresztą niniejszym czynię... ;)
W domyśle, chodziło oczywiście o opis sielskiego wypoczynku bohaterów, w tych bajkowych plenerach :))
Agnieszka Gu
Chwytaj taki opis:
"Tydzień ten upłynął im jak bajka. Rano wychodzili z hotelu i spędzali przedpołudnia na małej, ogrodzonej plaży niedaleko słynnej, zatłoczonej Waikiki, którą udostępniał im dawny szkolny kolega Endymiona. Wysokie, oceaniczne fale lazurowo-błękitnej wody, uderzały w brzeg z czystego, jasnego piasku, obmywając stopy skłębioną kipielą musującej na skórze piany. On podawał jej do ust różowe winogrona, ona gładziła jego potężne ramiona, czasem kelner z pobliskiej restauracji zachodził ze swoją śmieszną, niebieską parasolką, niosąc na tacy delikatne białe wino. Po południu, gdy nadmorskie hotele zaczynały rzucać cień na ten kawałek brzegu, przenosili się bardziej wgłąb wyspy, wędrując krętymi ścieżkami wspinającymi się na porośnięte tropikalnym lasem wulkaniczne zbocza, mijając co chwila ukwiecone kremowo krzewy tutejszych hibiskusów. Niekiedy zatrzymywali się w jakiejś uroczej restauracyjce wtulonej w gęste zarośla.
Raz wybrali się trasą na szczyt Diamond Head, wyraźnie górujący nad miastem. Zanosiło się na deszcz, co nie jest tam rzadkością, dlatego wyjątkowo na szlaku prawie nie było innych turystów. W ciszy przerywanej tylko dalekim pomrukiem lądujących samolotów, w dusznym, gęstym powietrzu, Ola poczuła się jak gdyby trafiła na zupełnie inną planetę, bezludną i nieokiełznaną. Ulewę przeczekali w tunelu wyrzeźbionym w ciemnej, bazaltowej skale. Szumiący strumień wody utworzył bystrze na schodach, a odgłos rozbijającego się prądu odbijał się i potężniał w przestrzeni tunelu, przez co przez chwilę wydawało się, że znaleźli się we wnętrzu wodospadu. Po kilku chwilach deszcz ustał, woda przestała płynąć i mogli ruszać dalej.
Ostrożnie, pomagając sobie wzajemne, wspinali się po śliskich skałach. Wszystko wokół błyszczało i parowało, tak jaskrawe i soczyste, jakby zostało dopiero co stworzone, wydźwignięte z morza ręką Boga. Gdy spowici mglistym oparem dotarli do starek platformy obserwacyjnej pod wierzchołkiem, powiał cieplejszy wiatr, mgły ustąpiły a pod nimi ujawniło się miasto. Jasne, białe wieżowce i domy wcinające się w zielony stok wzgórz, niczym piana z nieodległego, granatowego morza. Ledwie chmury rozstąpiły się, a w oddali, gdzie jeszcze ciemniały groźnie, pojawiła się delikatna tęcza, dopełniając cudownego widoku.
Zaciekawiony Cóż, aż nie wiem co rzec... Sporo pracy włożyłeś w to mini dziełko. Dziękuję bardzo.
Niemniej, ze względu na charakterystyczny, nazwijmy to 'styl', w jakim tworzy Margerita, chciałabym zobaczyć jej wizję :) I nie piszę tego złośliwie. Lubię 'wskakiwać' do jej tekstów :)
Pozdrowionka
Agnieszka Gu
To zobacz jeszcze widok Honolulu z Diamond Head:
https://en.wikipedia.org/wiki/Diamond_Head,_Hawaii#/media/File:Diamond_Head_Crater_Bunker.JPG
Komentarze (12)
Niemniej te z Hawajów też mogłyby urozmaicić tekst.
Upał, słońce walące po oczach, robactwo przylepiające się do spoconego ciała, i tym podobne okropieństwa.
Chłodne klimaty warte opisania.
Orzeźwiające.
W domyśle, chodziło oczywiście o opis sielskiego wypoczynku bohaterów, w tych bajkowych plenerach :))
Chwytaj taki opis:
"Tydzień ten upłynął im jak bajka. Rano wychodzili z hotelu i spędzali przedpołudnia na małej, ogrodzonej plaży niedaleko słynnej, zatłoczonej Waikiki, którą udostępniał im dawny szkolny kolega Endymiona. Wysokie, oceaniczne fale lazurowo-błękitnej wody, uderzały w brzeg z czystego, jasnego piasku, obmywając stopy skłębioną kipielą musującej na skórze piany. On podawał jej do ust różowe winogrona, ona gładziła jego potężne ramiona, czasem kelner z pobliskiej restauracji zachodził ze swoją śmieszną, niebieską parasolką, niosąc na tacy delikatne białe wino. Po południu, gdy nadmorskie hotele zaczynały rzucać cień na ten kawałek brzegu, przenosili się bardziej wgłąb wyspy, wędrując krętymi ścieżkami wspinającymi się na porośnięte tropikalnym lasem wulkaniczne zbocza, mijając co chwila ukwiecone kremowo krzewy tutejszych hibiskusów. Niekiedy zatrzymywali się w jakiejś uroczej restauracyjce wtulonej w gęste zarośla.
Raz wybrali się trasą na szczyt Diamond Head, wyraźnie górujący nad miastem. Zanosiło się na deszcz, co nie jest tam rzadkością, dlatego wyjątkowo na szlaku prawie nie było innych turystów. W ciszy przerywanej tylko dalekim pomrukiem lądujących samolotów, w dusznym, gęstym powietrzu, Ola poczuła się jak gdyby trafiła na zupełnie inną planetę, bezludną i nieokiełznaną. Ulewę przeczekali w tunelu wyrzeźbionym w ciemnej, bazaltowej skale. Szumiący strumień wody utworzył bystrze na schodach, a odgłos rozbijającego się prądu odbijał się i potężniał w przestrzeni tunelu, przez co przez chwilę wydawało się, że znaleźli się we wnętrzu wodospadu. Po kilku chwilach deszcz ustał, woda przestała płynąć i mogli ruszać dalej.
Ostrożnie, pomagając sobie wzajemne, wspinali się po śliskich skałach. Wszystko wokół błyszczało i parowało, tak jaskrawe i soczyste, jakby zostało dopiero co stworzone, wydźwignięte z morza ręką Boga. Gdy spowici mglistym oparem dotarli do starek platformy obserwacyjnej pod wierzchołkiem, powiał cieplejszy wiatr, mgły ustąpiły a pod nimi ujawniło się miasto. Jasne, białe wieżowce i domy wcinające się w zielony stok wzgórz, niczym piana z nieodległego, granatowego morza. Ledwie chmury rozstąpiły się, a w oddali, gdzie jeszcze ciemniały groźnie, pojawiła się delikatna tęcza, dopełniając cudownego widoku.
A następnego dnia, cóż, trzeba było wracać."
Niemniej, ze względu na charakterystyczny, nazwijmy to 'styl', w jakim tworzy Margerita, chciałabym zobaczyć jej wizję :) I nie piszę tego złośliwie. Lubię 'wskakiwać' do jej tekstów :)
Pozdrowionka
To zobacz jeszcze widok Honolulu z Diamond Head:
https://en.wikipedia.org/wiki/Diamond_Head,_Hawaii#/media/File:Diamond_Head_Crater_Bunker.JPG
No błagam cię, nie znasz Waść litości ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania