Nic nie powiedziała, ale wiadomo, że jej głos ''jest zdenerwowany''. Czy w ogóle głos może być zdenerwowany? Drżący ze zdenerwowania to ok.
No i jednak zgłoszenie to nie jest jedno, lakoniczne zdanie...
Przerwalaś w momencie, kiedy można byłoby to pociągnąć (zresztą nie tylko z tą częścią tak zrobiłaś)
Tak wiem, że mówiłam, że już nie dam rady dłużej tego czytać, ale jak zobaczyłam, że dodałaś nową część to musiałam wejść i zobaczyć co tym razem wymyśliłaś...
To przerywanie w przypadkowych miejscach to ma być pewnie taki cliffhanger, tylko że często bywa u niej tak, że przerwany w jednej części wątek albo nie jest kontynuowany albo kontynuacja nie pasuje do początku (polecam rozkminę na temat kiedy właściwie obudziła się bohaterka pod koniec odcinka 39 a kiedy na początku 40 - mi wychodzą trzy lata różnicy, mimo że to ta sama rozmowa)
Tak się przyglądam Twoim pracom od czasu do czasu i, według mnie, piszesz tak jakby sinusoidą. Raz jest lepiej, ma się jakąś nadzieję, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, a tu nagle znowu gorzej. Ta część niezbyt mi się podobała, mogłaś ją bardziej rozbudować, jak już przede mną o tym wspomniano.
''Ola do niej mierzy podeszła do nagiego chłopaka. Przyłożyła mu do gardła nóż.
- Odsuń się od niego! – krzyknęła Ola.
- Nie! – odkrzyknęła Ami.
- Zobacz ja chowam broń.
Wsunęła pistolet do kieszeni tak, żeby tamta widziała.
- Nie podchodź! – krzyknęła Ami. Albo mu poderżnę gardło.'' - a ten typ, Endymion; to co, jakaś kaleka, ofiara, że stoi i czeka aż mu poderżną gardło, hę?
Przecinki stawiasz gorzej niż narąbany schizofrenik.
Komentarze (12)
Nic nie powiedziała, ale wiadomo, że jej głos ''jest zdenerwowany''. Czy w ogóle głos może być zdenerwowany? Drżący ze zdenerwowania to ok.
No i jednak zgłoszenie to nie jest jedno, lakoniczne zdanie...
Przerwalaś w momencie, kiedy można byłoby to pociągnąć (zresztą nie tylko z tą częścią tak zrobiłaś)
Tak wiem, że mówiłam, że już nie dam rady dłużej tego czytać, ale jak zobaczyłam, że dodałaś nową część to musiałam wejść i zobaczyć co tym razem wymyśliłaś...
To przerywanie w przypadkowych miejscach to ma być pewnie taki cliffhanger, tylko że często bywa u niej tak, że przerwany w jednej części wątek albo nie jest kontynuowany albo kontynuacja nie pasuje do początku (polecam rozkminę na temat kiedy właściwie obudziła się bohaterka pod koniec odcinka 39 a kiedy na początku 40 - mi wychodzą trzy lata różnicy, mimo że to ta sama rozmowa)
''wychodzą trzy lata różnicy, mimo że to ta sama rozmowa'' - ja też czasem jak piszę, to tak zaginam czasoprzestrzenie, ale celowo. :D
Niemampojecia96 wątpię, żeby tu było robione to celowo
Caroline ja też ;).
Tak się przyglądam Twoim pracom od czasu do czasu i, według mnie, piszesz tak jakby sinusoidą. Raz jest lepiej, ma się jakąś nadzieję, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, a tu nagle znowu gorzej. Ta część niezbyt mi się podobała, mogłaś ją bardziej rozbudować, jak już przede mną o tym wspomniano.
''Ola do niej mierzy podeszła do nagiego chłopaka. Przyłożyła mu do gardła nóż.
- Odsuń się od niego! – krzyknęła Ola.
- Nie! – odkrzyknęła Ami.
- Zobacz ja chowam broń.
Wsunęła pistolet do kieszeni tak, żeby tamta widziała.
- Nie podchodź! – krzyknęła Ami. Albo mu poderżnę gardło.'' - a ten typ, Endymion; to co, jakaś kaleka, ofiara, że stoi i czeka aż mu poderżną gardło, hę?
Przecinki stawiasz gorzej niż narąbany schizofrenik.
To nie Endymion jest zakładnikiem tylko jakiś mężczyzna
Nie zachowuje się jak mężczyzna.
Niemampojecia96
no sorry może źle to napisałam
''Ola pomachała mu, przez furtkę na pożegnanie. '' - co tu robi ten przecinek ja Cię pytam?
już nie ma
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania