Dom na uboczu
Czarny dom na uboczu
Wokół błękit i żółć
Zasłonięty z bieli ręką
Z utopii nikt nie wychodzi
Bez łamania kości
Bez potu i złości
Bez braku harmonii
My ludzie prości
Zajada wściekle, trzaska drzwiami
Gwiazda niczym piekielny czort
Echem odbija krople z podłogi
Nikt nie wychodzi
Bez łamania kości
Bez potu i złości
Bez braku harmonii
My ludzie prości
Pomoc niesiona z wiatrem na papierze
Oficjalne wyznania, wiary i cnoty
Zakaz spożywania smutku wprowadzony
Wyjdziemy w zamian za korony
Bez łamania kości
Bez potu i złości
Bez braku harmonii
My ludzie prości
Minuty z godzinami nie mają celu
Smutek wlany w lęk i rozczarowanie
Nie trzeba już będzie nic robić
Nie musicie wychodzić
Komentarze (7)
pięć nic dodać nic ująć
Thx
Dzięki komuś za anonimową piątkę, ale tekst chyba nie przypadł do gustu reszcie (no oprócz marg xd)
Witam
W rytmie takiego manifestu, pieśni. Można ten czarny dom odnieść do kopalni i zamkniętych tam górników.
Zasłonięty z bieli ręką
Z utopii nikt nie wychodzi... ładny zapis bieli z czarnym miejscem, które Tak naprawdę nie istnieje.
Pozdrawiam serdecznie
Smutek wlany w lek i rozczarowanie - czy chodzi o lek? Czy lęk.
Hej. Dzieki za wizytę :) Bardzo ciekawa interpretacja i porównanie. Ups, faktycznie literówka. Chodziło o lęk. Już poorawiam. Pozrawiam :)
Lancelot, myślę, że warto zwracać uwagę na zapis. Chodzi mi o zaczynanie każdego wersu wielką literą.
Też mnie się widzi takie odniesienie do górników.
Nie podoba mi się ten refren. Albo bym z niego w ogóle zrezygnował, albo dał tylko raz.
Całokształt mnie się jednak podoba. Pozdrawiam!
Rozumiem. Cieszę się że się podoba. Ogólnie ten refren który się powtarza był celowym zabiegiem ale no bardzo dobrze że masz inne zdanie ode mnie, doceniam. Miło że padłeś.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania