Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Domek z ludzkich kości 3
Ania będzie miała dzisiaj jedenaste urodziny. Dziewczynka przypuszcza, że dostanie od rodziców nowe lalki Barbie, które kolekcjonuje. Rodzice powiedzieli, że solenizantka musi poczekać na uroczyste przyjęcie, aż przyjadą jej ulubieni dziadkowie. Ania była bardzo zniecierpliwiona, ale gdy zobaczyła ukochanego dziadka od razu pobiegła przywitać się z nim.
- Witaj! Już nie mogłam się doczekać na ciebie i babcię. Właśnie, gdzie jest babcia?
- Zaraz zobaczysz babcię. Musimy jej pomóc wejść do środka, bo babcia skręciła sobie kostkę. To dlatego musiałaś tyle czekać na nasz przyjazd. Na szczęście skręcona kostka nie boli babci na tyle, że porusza się o kulach.
- Nic nie stało się dziadku. Najważniejsze, że przyjechałeś wraz z babcią – powiedziała Ania.
W tym momencie do mieszkania powoli weszła babcia. Na jej widok wnuczka bardzo się ucieszyła. Podbiegła do niej i mocno przytuliła. Ze wzruszenia dziewczynce spłynęła z oka łza.
- Aniu, masz już jedenaście lat. Jesteś dorosła, a dorosłe dziewczynki nie płaczą – zażartowała babcia.
Po tych miłych słowach Ania szeroko uśmiechnęła się i domownicy z gośćmi udali się do pokoju gościnnego. Po dwóch minutach mama przyniosła z kuchni tort czekoladowy z wiśniami i bitą śmietaną. Solenizantka zdmuchnęła jednym dmuchnięciem wszystkie świeczki. Wszyscy zaczęli bić brawa i śpiewali „Sto lat”. Dziadek rozweselił wnuczkę, bo fałszował. Wszyscy dobrze bawili się. Nadszedł czas na prezenty. Ania dostała dwie duże paczki związane czerwoną wstążką.
Po przecięciu wstążki jedenastolatka odpakowała prezenty. Ucieszyła się, gdy zobaczyła trzy lalki Barbie. W drugim paczce znalazła domek dla lalek.
- Dziękuję wam za wspaniałe prezenty!
- Cieszymy się bardzo córeczko, że jesteś zadowolona, ale pora za niedługo iść do łóżka. Dobranoc!
- Dobranoc. Jeszcze raz dziękuję za prezenty.
Radosna dziewczynka udała się po schodach do swojego pokoju. W rękach trzymała domek dla lalek i trzy lalki. Po wejściu do pomieszczenia ułożyła lalki na półce wśród innych lalek i dała na biurko nowy domek. Zmęczona postanowiła zasnąć. Gdy zamknęła oczy nie wiedziała, że nocą budzą się demony.
"Gdy rozum śpi, budzą się demony"-Francisco de Goya
Szalejąca burza obudziła Anię. Jedenastolatka otworzyła oczy i spojrzała na swój domek dla lalek. Ku jej przerażeniu zabawka była zbudowana z ludzkich kości. Nagle dziewczynka zobaczyła na półce lalki Barbie, które dostała w prezencie. Jednak to nie były zwykłe lalki. Miały blizny i krwawe ślady niczym pręgi na ciałach. Z ran spływała krew podobnie jak po ścianach pokoju.
Trzy lalki miały obwiązane klatki piersiowe drutem kolczastym, jedna miała wybite oko, inna gwoździe w głowie. Pozostałe lalki zostały poćwiartowane i zmasakrowane. Nie miały głów i rąk. Dlaczego pozostałe zabawki nie zmieniły się w potwory rodem z najgorszych koszmarów? Ania dłużej nie zastanawiała się nad tym, tylko chciała szybko uciec z pokoju.
Niestety drogę zagrodziły dziewczynce okrutne lalki. Jedna trzymała w ręce nożyczki. Zamachnęła się nimi w stronę Ani. Ta z kolei zrobiła odruchowo błąd, bo zasłoniła się rękami. Wtedy wrednej lalce Barbie udało się odciąć jedenastolatce kawałek palca. Z odciętej części ciała trysnęła krew. Ania zaklęła i z całych sił kopnęła niebezpieczną zabawkę w głowę. Lalka lecąc w powietrzu zaczęła się śmiać. Nie był to śmiech lalki, tylko demona.
- Aniu, pobaw się z nami. Mamy dla ciebie fajną zabawę. Ty uciekasz, a my chcemy ciebie zabić – powiedziała opętana lalka.
Na szczęście Ani udało wydostać się z pokoju i zaczęła ranna biec do pokoju rodziców. Szybko przebiegając koło toalety zobaczyła w niej przez otwarte drzwi babcię. Kobieta miała włożoną do ubikacji głowę. Jednak nie zginęła przez utopienie w szczynach. Przyczyną śmierci były kule do chodzenia wbite w plecy kobiety. Na podłodze wiły się jak węże jelita kulawej staruszki.
Na ten widok wnuczka zwymiotowała się. Płacząc i krzycząc o pomoc dobiegła do pokoju rodziców. Niestety mama i tata leżeli nadzy i przywiązani drutem kolczastym do łózka. Na pokrwawionym ciele widać było ślady tortur. Ojciec Ani miał wydłubane oczy łyżką, która leżała obok jego zmasakrowanej twarzy. Ponadto miał wyrwany język jak jego martwa żona. To dlatego Ania nie słyszała okrzyków mordowanych rodziców. Ich kończyny zostały złamane. Były to złamania otwarte i zamknięte, bo ręce i nogi zostały wygięte w dziwnej, nienaturalnej pozycji. W tym momencie jedenastolatka zastanowiła się nad pewną rzeczą, która jej logicznie nie pasowała. Pomyślała, że skoro jej sprezentowane trzy lalki Barbie były cały czas w pokoju, to kto zabił brutalnie babcię i rodziców. Nagle przypomniała sobie o dziadku. Zaniepokojona zaczęła biec do jego sypialni.
Mieszkanie Ani zbudowane było w taki sposób, że szybciej można było się dostać do dziadkowej sypialni przez kuchnię. Tam właśnie pobiegła przestraszona dziewczynka. W środku pomieszczenia zobaczyła dziadka. Trzymał w dłoni długi nóż kuchenny. Gdy tylko zobaczył wnuczkę zbliżył się do niej z ostrym przedmiotem. Staruszek miał złe zamiary. Wnuczka widziała, że jego źrenice i gałki oczne są koloru czarnego. Był on opętany przez demony, podobnie jak lalki, które wcześniej sprezentował Ani.
Dziadek był szybszy od wnuczki. Wbił w jej brzuch nóż i przekręcił ostrze tak, że biednej małolacie wypadły wnętrzności. Młoda dziewczynka zginęła na miejscu. Natomiast na drugi dzień policja odnalazła zwłoki babci oraz rodziców Ani. Policjanci nigdy nie znaleźli ciała dziadka, który zniknął w tajemniczych okolicznościach. W jego mieszkaniu w sekretnej komnacie znaleziono przedmioty związane z kultem Szatana.
Okazało się, że dziadek interesował się satanizmem i prowadził dziennik. Znaleziono w nim informacje, że kupił kiedyś w Anglii domek dla lalek. Podobno był to przedmiot wykonany przez samego guru pewnej sekty satanistycznej. Nazywał się Aleister Crowley.
Komentarze (14)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania