domniemana słabość
niesforne życzenie
tchnięte nutką egoizmu
na rubieży pragnienia
z piaskiem w ręce
na kolanach
i przysięgą w ustach
ziścił się los
na pohybel
zuchwałego młodzieńca
będąc iskrą
dążył do żaru
lecz obrócił się w popiół
zadeptano zarzewie
mogące zaistnieć
jako podwalina
obrotów zegara
dziewięćdziesiąt i jeden
podejść tysiące
huk na polanie
poderwały się
do lotu wrony
niezmierzona cisza
i samotna zimna bezuczuciowa
zadufana w sobie słabość
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania