Don Cesare B. (szkic lub pożegnanie złudzeń...)

Miałeś odbudować imperium, które zawsze było mirażem, zuchwałymi czynami chciałeś zadziwić świat…

Nie spodziewałeś się jednak, że…

---

Twoi współcześni wierzyli, że odbudujesz miraże, tylko miraże, gdyż imperium już nie znali, niczego nie zachowali w pamięci…

--- ----

W bibliotece klasztornej stareńcy mnisi przepisują te same księgi, skamieniałymi palcami stukają w blaty stołów - odpędzają chłód, który już nigdy ich nie opuści…

Stareńcy mnisi palcami, które skamieniały w ciągu wieków wystukują czas biegnący do wydarzeń, które spełnią się dopiero wtedy, kiedy nas wszystkich już nie będzie...

Widziałem mędrców pochylonych nad wielkimi tajemnicami; tylko ich cienie unosiły się nad miastem…

--- ----

Pogrzeb był niezwykle uroczysty - taka była wola twojego ojca. Wkrótce on też umarł…

Pozostał tylko rytm nieustannie płynący - miara czasu pusta, już niepotrzebna…

---

Epilog:

Napisałem zaledwie kilka zdań o widziadłach…

---

------------------------------------------------------------------------------------------------

Don Niccolo Machiavelli, którego traktat " Książę" (Il Principe) czytałem w wieku 16 lat, uważał, że syn papieski Cesare Borgia, znany również jako książę de Valentino, zjednoczy Włochy, podziwiał również jego ojca - papieża Aleksandra VI z hiszpańskiego rodu de Borja...

Miałem niecałe 16 lat i zaczynałem rozumieć, że świat jest krańcowo daleki od moich dotychczasowych dziecięcych lub młodzieńczych wyobrażeń...

Jakże jestem teraz szczęśliwy, że znów nic z tego świata nie rozumiem...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Moews wczoraj o 8:32

    Banał tylko pozornie jest banalny... Trzeba myśleć w sposób zupełnie szablonowy, żeby zatrzymać się na granicy banału i nie pójść dalej...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania