Dopóki idę
Idę przed siebie.
Tchu mi brakuje.
Zostawiam nieskończone sprawy —
ciągną się za mną.
Im dalej,
tym mniej czuję.
Mgła.
Zapomnienie.
Moje myśli milkną.
Szara codzienność.
Troski. Kłopoty.
Splątane we mnie —
serce ciężkie.
Odchodzę szybciej.
Żeby poczuć cokolwiek.
Nie oglądam się.
Za mną — nie moje życie.
Cudze pragnienia.
Cudze żądania.
Idę.
Szukam siły.
Marzenia —
prawie ich nie ma.
Moje drogowskazy
zniknęły.
Idę dalej.
Bo zatrzymać się
to zniknąć.
Komentarze (7)
Tymczasem nie ja jestem Autorem, zajmij się Doną , ona potrzebuje wsparcia i otuchy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania