Doszliśmy do wyrwy

Zygmunt Jan Prusiński

 

DOSZLIŚMY DO WYRWY…

 

Motto: „Kiedyś

któregoś dnia ogołoconego z liści i blasku

dnia jak wieża”

– Roman Śliwonik

 

Nie znasz to co ja mam

kobietę w łuskach tajemnic

jest pachnąca jak pachnie książka

świeżo wydana w oficynie.

 

I jest w niej głos szklisty

rozdźwięki układają przyszłość

choćby jutro zapukać

dowiedzieć się jaka pogoda jest w ogródku…

 

Poeto z ubiegłego wieku

śpisz od dawna w swoim ulubionym wierszu

a ja ci przypominam

warszawskie flaki u Flisa na Marszałkowskiej

i dwie połówki wypite.

 

Ursynów bez ciebie

tuli się do pojedynczych drzew

pisałeś o nich z okna bloku

że tylko w drzewa Boga wierzysz.

 

Doszliśmy do wyrwy Romanie –

stanęliśmy by wyostrzyć wzrok

jak to czyni księżyc nocą.

 

Śpij na wieczność twoją

tam gdzie dęby się kołyszą.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania