Dotyk

miała dwanaście lat

 

kiedy sufit zlał się ze ścianami

a biel rozpruła krawędzie

krwawiąc cicho

 

w szeptach

widziała ukojenie

gdy głos wydawał się nie do zniesienia

 

mogła skarżyć się tylko pajęczynom w kątach

wierząc że szkło w jego rękach

stało się burgundowe

 

tylko w sercu czerwień nagle zbladła

a głos przeciskał się przez krtań

z powrotem

 

przeglądając się

czuła się bezpieczna

 

przecież odbicie w lustrze

nie mogło jej dotknąć

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania