douleur
składam płatki
owijam się sobą jak nietoperz
czekam na odpływ
albo świt
niespodziewanie przybył
rudy zbawca
duchy głaszczą mnie
po twarzy
składam płatki
owijam się sobą jak nietoperz
czekam na odpływ
albo świt
niespodziewanie przybył
rudy zbawca
duchy głaszczą mnie
po twarzy
Komentarze (40)
Które płatki?
Zwykłe. Ludzkie. Kwiatowe. Znaczy chowam się.
składam płatki
owijam się
czekam w kokonie
przybył rudy zbawca
duchy głaszczą
po twarzy
Nie. To jest zupełnie inne znaczenie. Zaczyna się od bólu. I duchy raczej rzadkie znaczenie.
Pewnie.
Poszukaj w ubarwieniu kotów.
JamCi
Ja korzystam z daru prawie bezbolesnego odchodzenia ze świata – zaraz wkleję wiersz.
Grain ok.
'duchy głaszczą mnie
po twarzy' - JamCi, nie sądzisz, że to brzmi groteskowo?
Jak nie rozumiesz, to tak. Zrozum.
JamCi, a co tu jest trudnego, żeby polec na zrozumieniu? Nic, wszystko proste. Tylko zakończenie śmieszne, przy całej dramatycznej otoczce, stąd groteska.
Grafomanka znaczy nie zrozumiałaś. Miałaś bardzo wyraźną podpowiedź.
JamCi, no tak... duchy kotów przychodzą pogłaskać, a jeden rudy pojawił się znikąd i wypełnia ból zawinięty ramionami... a wokół płatki maku polnego i można odlatywać. xD
Grafomanka nadal nie rozumiesz. No trudno.
Grafomanka poszukaj solid i duchy. To już łopatologia.
JamCi, weź mnie nie rozśmieszaj... bo i mnie jeszcze 'duchy zaczną głaskać po twarzy', może zawału nie dostanę... xD
Grafomanka znaczy nadal nie rozumiesz.
JamCi, widocznie tak napisałaś, że nie da się utrafić w zamysł autora... miał być niby ból, ale wyszła komedia z tego bólu...
Grafomanka ucz się. Nie wszystko jest oczywiste do bólu.
JamC,
Grafomanka to wykwalifikowana poetka
Grain tak, wiem.
JamCi, ty się ucz. tak powinnaś napisać, żeby było zrozumiale dla czytelników... a tu tylko groch z kapustą.
O! jest i 'poeta' tak zaplątany w metaforę, że odnaleźć się nie potrafi... xD
Grafomanka dałam Ci wszystkie dane do zrozumienia.
JamCi Pewnie ,,nie ma taka rubryka”.
'rudy zbawca' - kot, który leczy z bólu... tylko skąd te duchy od głaskania?
JamCi, ty nic nie dałaś, możliwe, że sama nie wiesz, co chciałaś powiedzieć... xD
Wszystkie informacje masz w komentarzach.
JamCi, jakie? cały czas piszesz, że nie rozumiem... w sumie to faktycznie nie rozumiem duchów, co głaszczą... w sensie, jak im się to udaje?
Masz łopatologię: rudy solid. Duchy. Czegoś nie rozumiesz?
JamCi, zaraz... peelka owija się ramionami, płatki pomijam, bo źle się kojarzą... powiedzmy, że czeka na świt, czyli siedzi w mroku... no i tutaj rudy zbawca i z nim duchy... rudy zbawca, możliwe że kot, ale to już naciągając pod upodobania autorki, a duchy... ciekawe czy ktoś te duchy rozkminił?
Grafomanka rudy solid. Duchy. Nie rozumiesz? Reszty też nie bardzo, ale tutaj, to zwyczajnie wiedza.
Czekaj... a może rudy zbawca, to whisky... jak peelka się nim raczyła, to i duchy mogła zobaczyć i głaskać ją mogli... tak, o to chodzi?
solid, to solidny. rudy solidny... no chyba ze jw
Grafomanka nieznoszę whiskey. Nie.
JamCi, a może poznałaś jakiegoś rudzielca i chcesz się tym pochwalić?
Grafomanka w życiu. Lubię rudzielców, ale nie. Dobra. Masz łopatologię łopatologii. Rudy solid. Znaczy rudy. One nie mają pręg, chociaż wszyscy myślą, że mają. Pręgi na rudym solidzie to są nie pręgi a duchy. Ból to ból,zwijanie rozumiesz. Kojenie przez rudzielca załapiesz. Duchy to pręgi przytulone do twarzy.
JamCi, no to pisałam o kocie, rudym kocie, a ty że nie rozumiem...
w sumie, 'pręgi, to nie są pręgi, a duchy', trzeba było napisać, że pręgi i każdy by załapał, po co te duchy a jeszcze teraz, po tym święcie... o rany xD
spoko
Dziękuję. Twoje spoko ma znaczenie :-)
składam
owijam
czekam...
Prawda.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania