doz
kilka świateł dalej
jest inna noc
odwracamy się od siebie
mój cień gaśnie po drugiej stronie ulicy
na niebie biała pigułka księżyca
okno jaśnieje bezsennością
w farmakologicznym śnie
gasną żarówki
czarnym flamastrem rysowany pies
urywa się ze smyczy
Komentarze (2)
Fantazja jest. Sensu brak. Sorry, mocno sie zmuszam, zeby tu cos oceniac. Moze dlatego, ze nie czuje sie poeta. A tym bardziej recenzorem. Pozdrawiam
Dzięki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania