Drabble - Lalki
Stali jak wszyscy, w zbieraninie ludzi, w gwarze szlochu, krzyków i modlitw. Starzec i jego wnuk, ściskający w dłoniach swoją szmacianą lalkę chłopca – Pacysia. Dostał od dziadzia kilka dni temu. Uradowany jak nigdy ganiał z nią całe dnie. Teraz przyglądał się tak jak inni szubienicy, stojącej obok karczmy, na której wciąż wisiały ciała młynarza i jego żony. Niemcy pozwolą je odciąć dopiero wieczorem. Głodne ptaszyska zlatywały się licznie.
– Dziadzio, a czemu tak? – zapytał chłopiec.
Starzec poczuł, jak słowa stoją kością w gardle. Przełknął ślinę i odpowiedział łamiącym głosem:
– To nic, Antoś. To są duże lalki.
– Chciałbym taką, jak będę duży.
Komentarze (13)
Rubinowy↔Koniec zastanawiający? Co miał Antoś na myśli, chcąc?
Pozdrawiam🤠
Trzeba spytać;)
Rubinowy ↔Tym co odpowie Antoś, skroi drabbla wartość:)
Makabryczne, dobrze, że dziecięce widzenie świata nie ogarnia tej makabry.
Dobreeeee ¬‿¬
Dziękuję :)
E tam. Efekciarskie.
Tak zwane skrojone na oscara ;)
Rubinowy tego się obawiałam ;)
Au. I dlatego okłamywanie dzieci może przynieść więcej szkody niż pożytku. Moim zdaniem lepiej wytłumaczyć co się dzieje, stosownie do wieku. Choć to wymaga pewnej mądrości i wysiłku.
Z drugiej strony... czy martwe ciało nie jest już w pewnym sensie dużą lalką...? Taką z terminem przydatności.
No, rozkminy można mieć.
Pozdrawiam
Może dziadek Antosia tak widzi ludzkie zwłoki, jako lalki. Wtedy, z jego punktu widzenia wcale by nie skłamał. Po prostu on już tak ma.
Rubinowy ✔Być może.
Weszłam i odkryłam, że już kiedyś skomentowałam :D
Nadal uważam, że dobre
droga_we_mgle fajnie, że nie straciło wigoru :))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania