Spojrzeli na mnie z irytacją
Usiadłam przerażona. Nie wiedziałam czy najpierw zapłakać, a później się zrzygać, czy na odwrót. Zakręciło mi się w głowie, łzy zalśniły w oczach. Zobaczyłam coś, czego nigdy nie chciałam ujrzeć. Było jeszcze gorzej niż sądziłam. Więcej krwi, więcej cierpienia, więcej wycia. Tłum gapiów rozszedł się tak szybko jak zjawił. Nikt nie chciał oglądać tego makabrycznego obrazu.
Zgięta w pół szlochałam, cierpiałam razem z tym biedakiem, choć zapewne i tak już nie żył. Samochód jechał szybko. Wciąż roztrzęsiona opowiedziałam o wszystkim rodzinie. Ci spojrzeli na mnie i z irytacją odrzekli:
– I to tak przeżywasz? Przecież to był tylko kulawy pies.
Komentarze (21)
Ja swojego czasu widziałem jak samochód rozjechał gołębia - i było to wstrząsające
z psem też, ale było wtedy ciemno - pies chyba chciał popełnić samobója - było widać, że jest stary i schorowany, pomalutku, na luzie sobie wszedł na bardzo ruchliwą szosę, tylko było słychać głuchy huk i po sprawie, blyskawiczna śmierć, kierowca zatrzymał się wyskoczył z auta i rozpaczał nad psiakiem - pamiętam to do dziś
No nieprzyjemna sytuacja. Nie wiem jak ja bym się zachowała, gdybym potrąciła psa, ale zapewne też bym rozpaczała. I to nawet bardzo.
Szkoda, że tytuł zdradzał całe zakończenie, ale cóż zrobić, drabble poprawne :) Mój pies nie miał lewej tylnej nogi do kolana, stracił ją w wypadku. Nic przyjemnego taki widok....
No właśnie tak się zastanawiałam nad tytułem, ale już mi się nie chciało go zmieniać. Dzięki za odwiedziny. Mi zawsze jest szkoda takich okaleczonych zwierząt.
Elizabeth Lies Jak dla mnie tytuły drabble powinny zachęcać do czytania, ale nie zdradzać zbyt w wiele, tym bardziej, że to krótka forma :)
Perzigon69 No wiem właśnie, skapnęłam się po czasie, ale że taki temat rzuciła KarolaKorman to tak zapisałam i właśnie później patrzę, że nie będzie takiej niespodzianki. Chyba zmienię, chociaż nie wiem, czy już nie za późno, ale co tam.
Elizabeth Lies Jak coś mówi się trudno i żyje się dalej ^^
Ode mnie 5 Pomimo tytułu. Pozdrawiam!
Dzięki bardzo.
Nic mnie tak nie kruszy jak cierpienie psów :( to jest 5.
Dzięki bardzo za 5. Ja też przeżywam jak cierpi jakiś zwierzak.
Wielu nauczycieli prawa jazdy przestrzegają, by nie hamować gwałtownie, a nawet wcale, kiedy pies, kot czy kura wypadnie nagle na ulicę. Mówią, że w takiej sytuacji można zrobić więcej złego niż dobrego np. ten który jedzie za nami nie będzie grzeszył takim refleksem jak my i wjedzie nam w dupę, ale nie umiałabym tak z premedytacja nie zahamować, 5 :)
Coś mi mówi, że ja tez nie. Dzięki za odwiedziny i piątkę.
Biedne zwierzę; kocham je i każda ich krzywda to... ahh szkoda słów Bardzo ładnie napisane, z delikatnością ; 5:)
Dziękuję za miły komentarz.
Miętkie te psy. Mojego kota samochód stuknął. Połamany był, ale do garażu się doczołgał. Siedział tam z 2 miesiące i dalej żyje. Ta dam! 5
No wiesz, jakby wpadł pod koła, bardzo szybko jadącego samochodu, raczej by się nie doczołgał do garażu. Raczej, koty są dziwne, więc może akurat by przeżył . Dzięki za 5
Smutny tekst, ale bardzo dobrze napisany. Zostawiam 5.
Dzięki bardzo.
Nie dziwi mnie reakcja emocjonalna bohaterki. Często cierpienie zwierzęcia porusza nas dużo bardziej niż cierpienie człowieka. Ja sam pewnie czułbym dużo większe przygnębienie widząc śmierć biednego psa, niż niejednego człowieka... Do not judge tho! XD Piąteczka oczywiście ;)
Dzięki bardzo za piąteczkę i odwiedziny. No cóż, to chyba normalne, że szkoda nam bardziej niewinnych stworzeń niż tych pełnych skaz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania