„Zdarzało jej się kogoś zranić, ale nie wynikało to z ex definitione.” – znakomite użycie zwrotu „ex definitione”. Zapowiedź tego co będzie na końcu, choć czytając pierwszy raz nie wyłapałem tego i wlazłem w maliny.
Jak wszystkie twoje teksty, dobrze przyprawione sarkazmem, ironią, zaskakującym rozwiązaniem. Da się nie tylko zjeść, ale nawet przeczytać i to więcej niż raz :)
Agrafki są niewinne, to ludzie niewłaściwie do nich podchodzą, a później się dziwią, że się otwierają w najmniej oczekiwanym momencie. Ociupinka krwi jak od ukąszenia komara, no chyba że głębiej wejdzie...?
Kigjo→Zmyślny tekst, w Twoim specyficznym stylu.
Coś czułem, że zakończenie będzie, nie takie, jak odruchowo można pomyśleć.
Chyba życie agrafki zależy w dużej mierze od tego, w czym była... lub nie była zapięta lub otwarta i jak sama jest.
Ale w zwykły jakiś tam spinacz się jeszcze nie zamieniła. Tożsamość zachowała:))↔Pozdrawiam:)↔5
Żart nawet niezgorszy (do tego całkiem inteligentny), ale mam wątpliwości czy ten utwór na pewno zwróci uwagę na ważny problem. Obawiam się, że może go zbagatelizować. Nie neguje dobrych intencji autorki, ale pokazuje własne wątpliwości. Pozdrawiam! ps. Dałbym 4, ale żeby nie zanizać, nie stawiam oceny.
Bardzo fajne drabble. Zbudować metaforę, gdzie większość elementów jednocześnie pasuje do dwóch podmiotów (tu: pewnego typu kobiety i agrafki) to nie lada wyzwanie. Świetny pomysł.
Kobieta agrafka musi ranić, aby prowizorycznie zszyć, połączyć. Taka z niej pierwsza mediatorka, która staje się niepotrzebna, kiedy czymś trwalszym łączy się rozdarcie innych albo na zawsze zostaje rozerwane.
5.
Komentarze (31)
Pozdrawiam.
Dziękuję.
Pozdrawiam
poprawka
Dziękuję za lekturę i komentarz.
Cieszy mnie ogromnie, że drabbelek przypadł do gustu i wywołał uśmiech :)))
Pozdrawiam
Jak wszystkie twoje teksty, dobrze przyprawione sarkazmem, ironią, zaskakującym rozwiązaniem. Da się nie tylko zjeść, ale nawet przeczytać i to więcej niż raz :)
O!
Jest mi bardzo miło i lico me w pąsach za przychylność i zwrócenie uwagi na niuanse.
Bardzo za to dziękuję.
Pozdrawiam!
Celne drabble ?
Dziękuję za lekturę i komentarz.
Pozdrawiam
Dziękuję za lekturę i komentarz.
Pozdrawiam
???
Wiedziałam, że miałaś broń i chciałaś ją użyć, żeby mnie zranić???
Wiedziałam!
Płaczę ze strachu, bo się Ciebie BOJĘ???
"zeschnięte" - "j" uciekło, tak mi się zdaje
Dziękuję za wyłapanie uciekinierki "j", którą już złapałam.
Jeśli trochę się podobało, to bardzom rada.
Dziękuję.
Pozdrawiam
Coś czułem, że zakończenie będzie, nie takie, jak odruchowo można pomyśleć.
Chyba życie agrafki zależy w dużej mierze od tego, w czym była... lub nie była zapięta lub otwarta i jak sama jest.
Ale w zwykły jakiś tam spinacz się jeszcze nie zamieniła. Tożsamość zachowała:))↔Pozdrawiam:)↔5
Agrafki mają specyficzny charakter, spinają, łączą, ale jak nieoczekuwanie kujną to zaboli z większą siłą :)))
Dziękuję za czytanie i lekkie podobanie.
Pozdrawiam
Usunęłam dopisek pod utworem, bo nie oddaje istoty problemu, jak słusznie zauważyłeś.
Dziękuję za pochylenie się nad tekstem i opinię o nim.
Pozdrawiam
Przedmioty mają duszę i wszystko przeżywają na swój przedmiotowy sposób.
Na pewno jest im przykro, że są uprzedmiatowiane ?
Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam
Dziękuję za opinie i komentarz.
Pozdrawiam
Kobieta agrafka musi ranić, aby prowizorycznie zszyć, połączyć. Taka z niej pierwsza mediatorka, która staje się niepotrzebna, kiedy czymś trwalszym łączy się rozdarcie innych albo na zawsze zostaje rozerwane.
5.
Ale super komentarz ?
Dziękuję za słowa jest mi szalenie miło!
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania