Drabbllle: TERAZ, poza tym nie ma prawa nic istnieć
Lubię cudzołożyć z naleciałościami. Z moją krnąbrną melancholią. Chowam ją w lodówce, by nie zjełczała i nie straciła swojej egzystencji, tragizmu swego przeznaczenia. Zabawię się w pismo wklęsło-wypukłe. Uwydatnia lustrzane odbicie. Zmatowieję gładzikiem, by płynęło równo i czysto. Kombinacje celowe, by zagłuszyć głos wozu asenizacyjnego. Wszystko nie jest takie słodkie. Czekolada gorzka jest tylko zdrowotna.
Rzewne wyrazy poskładam jak krzesła na widowni. Niech czekają na artystę, który się objawi. Taki mój nudny opis skojarzeń. Coś w rodzaju protokołu z pomieszczenia przepołowionego przezroczystą zasłonką.
Odkrycie wszystkich kart, równoważne byłoby z otwarciem prehistorycznego grobowca.
krypto! Co?
Niektórzy skłonni są utopić duże pieniądze, bez rzeczowej konsultacji.
Punkty orientacyjne w terenie pomyliły kierunki. Więc muszę wrócić do siebie po starych, własnych śladach. Zawsze jest w zanadrzu świat równoległy. Lepszy, wymyślony, bezpieczny.
Oznajmiam, że uprawiam sztukę i grządki, tylko na własny użytek. Jeśli przemycam, robię to nieświadomie. Bowiem sentencje w różnych językach brzmią inaczej. Po ichniemu.
Na trotuarach pojawił się kolejny dzień, jak co dzień i słowna porcelana rozsypie się w drobiazgi.
Komentarze (5)
- jemu wydaje się, że już jest na 100%
- ona woła! Nie przerywaj, nie przerywaj!!!
- wstrzymuje, żeby pomyśleć
- kontynuuje .
już do liczenia nie ma głowy.
{przedwczesny, albo przedłużony}
NO!
Bardzo dobry utwór.
Właściwie nie wiem, co więcej mogłabym na tę chwilę napisać. Na razie analizuję, interpretuję i próbuję utożsamić się z każdym Twoim zdaniem.
Ja czytam twoją prozę.
NO!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania