Drabina
W puste miejsce wpisuję "Opowi".
Potem login.
Pojawia się drabinka,
z każdym dniem tylko dłuższa.
Każdy szczebel to godzina
lub godziny czyjejś pracy.
Stawiam na niej krok
a ona przemawia głosem obrazu o:
samotnych chwilach,
złej polityce,
żółtych kwiatach.
Oczywiście o miłości.
Wchodzę i schodzę po niej
a każdy jej szczebel
wypełnia mnie sensem.
Bez tej drabiny
nie odwiedziłbym tylu ukrytych myśli.
Komentarze (10)
Świat mieni się kolorami,
nie jesteśmy sami.
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia
Przyznam, że inspiracją do napisania tego utworu były "dmuchawce latawce ..." :)
RGorecki 🌻
Wspinanie po drabinie to za mało,
żeby Boga za piętę się złapało.
Jakób właził po drabinie do Nieba
Tam nie wpuścił go Anioł, bo na siłę nie trzeba.
Po stoczonej walce spadł na Ziemię
I na *Walczący z Bogiem * zmienił imię.
I tak już w tym plemieniu zostało
Że na Ziemi mu wszędzie mało.
Dziękuję za te myśli.
Tytułem uzupełnienia. Izrael (hebr. Jisra’el) to biblijne imię oznaczające „ten, który walczy z Bogiem”
Drabinko moja miła cóż żeś mi to uczyniła.... pozdrawiam
Dziękuję i pozdrawiam.
Pointa trafia w sedno
Miło to czytać :) Dziękuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania