Drań

Patrzę w szkło i widzę kogoś, kogo znam,

Choć od dawna w tym odbiciu stoję sama.

Nie jestem z tego dumna – dobrze o tym wiem.

Cień. Mgła.

Drań – tak łatwo rzucić to słowo w twarz,

Gdy w oczach znów tę samą pustkę masz.

A jednak stoisz blisko, nie odwracasz wzroku,

W tym lodowatym, cichym półmroku.

I nagle szept, który burzy każdy mur,

Rozcina ciszę ciężką niczym z chmur.

Dwa proste słowa, choć ranią aż do krwi:

„Kocham cię.”

O tym, co boli

I co gasi nas od środka,

Wiemy tylko my.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania