Drapię serce swe
Drapie swoje serce,
i mózg mój,
ale czym,
chodzi o emocje,
nienawiść drapie je,
bo tak chcę,
boli strasznie, jakby ciągły kac,
w zamroczeniu będę żył ze sto lat,
potem pójdę w próżnie bo ciało zginie,
ale licze na to że dusza jest,
ale będzie w pustce na samym jej dnie,
gdzie weselej niż tu jest,
no gdzie,
ofiaruje ci tuzin łez,
wypłakałem je w piekle,
w kotle,
jak marny leszcz,
ale naprawdę było ciężko tam,
teraz śpiewam sobie sam,
jakieś marne pieśni,
gówno się marzy mi,
powiedz ile to będzie trwać?
na co szykować się,
nie wiem sam,
może wywołam wojnę jakimś tekstem,
bo niewypażony jęzor mam,
dużo gadam i mogę problem mieć,
bo już uwagę zwracają mi,
mówią że obsceniczny,
że podły, że jestem cwel,
bo nie rozumieją mnie,
a to jest sztuka,
dla mnie jest nią,
więc nie obrażajcie więcej mnie,
bo ja nie krzycze nie obrażam,
nie chce źle,
wszystko robie z miłości, dla miłości,
więc???
O co wam chodzi co?
jaka wulgarność to zwykłe przekleństwa,
takie jak,
kurwa mać, kurwa mać, kurwa mać,
dla mnie to zwykłe słowa,
jak inne, też potrzebne,
a tobie ja to cham, ja to cham, ja to cham,
czemu mnie tak oceniasz po jednym tekstcie czy dwóch,
przecież jest ich setki,
ktoś powiedział super, chodź na randkę ale to był gej,
a ja dziewczyny szukam,
powiedzcie mi jak kogos poznać?
Czy zagadać na ulicy czy szukać w sieci,
może mnie nie chcą bo nie chcę dzieci mieć,
kto wie niech powie mi,
bo ja już cierpieć nie chcę w radości swej,
jestem wolny jak ptak?
Bo jestem sam,
żadnych zobowiązań,
obowiązków,
ciągły chillout, mogło by wydawać się tak,
ale ja mam całą masę bólu, ciągłe łzy i dużo krwi,
bo się czasami chlastam jak pojebany,
i płaczę jak wilk,
czyli że mam wyschnięte łzy,
i nie ma ich, nie ma ich, nie ma ich,
gdy już płaczę to raz na rok,
gdy mnie wzruszy coś,
ostatnio się rozpłakałem na piosence pod tytułem "cząstka",
Bo myślałem że Sanah zmarła,
i płaczę tylko w takich wypadkach,
i nie jest to nie męskie,
to całkiem zdrowa reakcja,
na coś takiego jak śmierć kogoś jakby bliskiego,
ciskam w czasoprzestrzeń czymś,
by spaść w otchłań, i królem tam być,
bo we mnie tylko mrok, tylko mrok,
widać w moich tekstach że ciemność jest mi jak brat,
ale lubię słońce też,
i kiedyś przyżekam że,
będę kimś lepszym niż jestem,
nie będę już wyzywać innych,
bo to w sumie straszne jest,
ciekaw jestem co prawo na te historie me,
ale jeszcze nikt nie zwracał mi uwagi,
w sensie że z władz,
bo ludzie gadali już nie raz,
raz chcieli zgłosić mnie na policję za planowanie morderstwa,
a to był tylko jebany tekst,
coś jak fikcja literacka,
musiałbym szalony być żeby zabijać kogokolwiek,
raz zabiłem kurę na rosół, i to wszystko,
i jakieś komary, muchy czy pluskwy,
ale to nie morderstwo,
ja nie zabijam ludzi mimo że w tekstach tak mówię,
ostatnio mówiłem że zabiłem z 200 osób i zabije jeszcze więcej,
ale kto w to wierzy?
jest u mnie autoagresja ale nie rzucam się do innych,
wolę piznąć sobie szklanką w łeb niż komuś,
krzyczę na komputery i na np reklamodawców,
bo oni to potrafią wkurwić,
są jak złośliwe skrzaty, i robią na złość mi,
a ja to już w sumie nie chcę chyba nic,
dość mam czekania aż się spełnią sny,
nie wiem co zrobić w tym kierunku,
czy walczyć o prawo do bycia w świecie tym,
no i z kim,
chociaż chyba miejsce dla mnie tu jest,
i sam nie wiem już czy będę kimś więcej niż my,
to i tak ciągle będę biec,
nim wstanie świt, upadnę dwa razy na glebę,
podniosę się,
po czym se w łeb strzelę?
Nie bo nie mam pistoletu a gdybym miał to też bym nie strzelił,
nie chcę ginąć, życie to dla mnie ogromna wartość,
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania